Czy dziecko musi płakać, żeby nauczyć się spać?

Czy dziecko musi płakać, żeby nauczyć się spać?

Jednym z najczęstszych skojarzeń z nauką samodzielnego zasypiania, z którym się spotykamy w naszej pracy jest nieprzyjemny nawet w myślach widok Malucha, który wypłakuje się w swoim łóżeczku sam, zalewając łzami materacyk. Większości z Was samodzielne zasypianie dzieci kojarzy się dlatego bardzo negatywnie i wiele z Was bardzo boi się jakichkolwiek prób nauki samodzielnego zasypiania. Najczęściej proponowaną alternatywą, jeśli dziecko „jakoś przy okazji” nie nauczy się zasypiania samodzielnie (a to jest bardzo rzadkie!) jest usypianie Malucha na różne sposoby: przy piersi, w wózeczku przez bujanie, razem ze sobą w łóżku.

Dzisiaj chciałybyśmy Wam opowiedzieć o tym, że metody nauczania samodzielnego zasypiania nie ograniczają się do tych dwóch wyżej wymienionych ekstremów, o których najczęściej słyszycie. Dziecko można nauczyć samodzielnie zasypiać wieloma metodami, dopasowanymi zarówno do jego temperamentu i wieku, jak i do Waszej filozofii wychowania. Zwykle metody delikatniejsze potrzebują więcej czasu na zadziałanie, a metody bardziej restrykcyjne działają szybciej – ale wybór metody zawsze zależy od Was i możemy te metody modyfikować w zależności od potrzeb.

No dobrze, ale co z tym płaczem? Czy dziecko musi płakać, kiedy uczy się zasypiać? Bądźmy szczerzy, zwykle dzieci płaczą – i pewna ilość płaczu jest nie do ominięcia. Warto uświadomić sobie, że płacz dziecka jest jego jedyną formą komunikacji z nami przez pierwsze miesiące, jak nie lata życia. Niepozwalanie dziecku na jakikolwiek płacz, jest tak naprawdę zagłuszaniem jego potrzeby komunikacji z nami – bez względu na to czy dziecko chce nam powiedzieć, że jest zmęczone czy, że coś mu się nie spodobało. Tak naprawdę płacz Waszego Malucha jest inny za każdym razem, kiedy jego potrzeba jest inna – warto się wsłuchać w ten dźwięk, który może nam powiedzieć, co czuje nasza pociecha.

Kluczowa różnica leży pomiędzy pozwoleniem dziecku na wypłakiwanie się (Cry It Out – zostawiamy dziecko w pokoju i nie wchodzimy do pokoju, aż dziecko samo uśnie) lub płacz kontrolowany (z ang. controlled crying – dziecko płacze samo w pokoju, a my wchodzimy do niego w interwałach czasowych), a reagowaniem na płacz dziecka, kiedy ono Was potrzebuje –  przy czym reagowanie nie oznacza zawsze zapobiegania potokowi łez, ale upewnienie się, że dziecko wie, że jego płacz został usłyszany. Jeśli pozwalamy dziecku na płacz w samotności, to nie wsłuchujemy się w jego potrzeby ani nie dajemy mu szansy wypowiedzieć co czuje. Dziecko zasypia ze zmęczenia lub z braku wiary, że ktoś będzie chciał go wysłuchać. Tymczasem, płacz dziecka, które uczy się zasypiać, i nasza aktywna reakcja na ten płacz jest formą rozmowy z dzieckiem. Ono próbuje nam powiedzieć „Mamo, Tato – ta sytuacja jest  dla mnie nowa,  nie czuję się w niej komfortowo, bo jestem Mały i robię to pierwszy raz w życiu”, a Wy swoją reakcją, chcecie mu powiedzieć „Tak kochanie, rozumiemy. Wiemy, że się nie zgadzasz i że to dla Ciebie nowe doświadczenie – ale przejdziemy przez nie razem. Zawsze kiedy płaczesz, wysłuchamy Cię, bo Cię kochamy”.

Podsumowując, Drodzy Rodzice, nie bójcie się tak bardzo płaczu dziecka, ale zawsze reagujcie. Reagujcie mądrze. Pamiętajcie, że nauka samodzielnego zasypiania nie oznacza wcale drogi „przez mękę” i jeśli się na nią zdecydujecie, znajdziemy sposób, żeby była ona dla Was komfortowa.