opinie-sleep-concept

podziel się efektami jakie przyniosły konsultacje 🙂

Poniżej znajdziecie opinie mam, których maluchy spokojnie nie spały.

chmury

Szymon
+ Wiki (12 mc)
PAKIET MINI

 

Pasja, zaangażowanie, profesjonalizm – to główne cechy SleepConcept! Dzięki otrzymanym wskazówkom udało się finalnie nauczyć nasz skarb, jak spać w swoim pokoju nieprzerwanie całą noc 🙂 . Co więcej, oprócz zadowolonych i wyspanych rodziców, córeczka też wstaje w świetnym humorze! Gorąco polecam konsultacje SleepConcept. Jedyna rzecz, którą bym zmienił to… kontakt kilka miesięcy wcześniej 😉 .

chmury

Gosia i Tomek
+ Wituś (6 mc)
PAKIET MINI

 

Serdecznie polecamy firmę SleepConcept. Dziewczyny bardzo nam pomogły w wyprowadzeniu synka “na prostą”;) . Przedtem nasz synek w domu w ciągu dnia spał jedynie około 40 min, zasypiał tylko w wózku lub przy piersi, w nocy przebudzał się nawet kilkanaście razy i co najgorsze wstawał i zaczynał dzień o 5 rano! Najlepiej spał na spacerach, więc na spacer wychodziliśmy kilka razy dziennie. Chodziliśmy nieprzytomni, bo noce nieprzespane i brak możliwości odpoczynku w ciągu dnia. Szukając pomocy natknęłam się na firmę SleepConcept. Muszę przyznać, że początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona. Teraz jestem zupełnie pewna, że zrobiliśmy najlepszą rzecz, jaką mogliśmy, odzywając się do dziewczyn 🙂 ! Uszyty na miarę plan dla naszego synka był bardzo przejrzysty, wyjaśnione w nim zostały wszystkie kwestie tak, że byliśmy przygotowani na wszystko, co może się w trakcie nauki i potem wydarzyć. Dziewczyny sprawnie odpowiadały na nasze smsy ,dzięki czemu na bieżąco mogliśmy plan modyfikować i ulepszać. Poza tym dziewczyny były bardzo wspierające w chwilach zwątpienia 🙂 .
Obecnie nasze życie wygląda zupełnie inaczej 🙂 . Synek zasypia w łóżeczku w przeciągu 5-10 minut, bez płaczu, śpi spokojniej, z drzemek w ciągu dnia muszę go nieraz wybudzać 🙂 . Poza tym zauważyłam, że jest spokojniejszy przy ubieraniu czy jak się z nim jedzie samochodem, do tej pory po ok. 5 minutach był ryk! Dlatego z całego serca polecamy usługi SleepConcept wszystkim rodzicom, których dzieci nie sypiają dobrze – te metody naprawdę działają i wpływają pozytywnie na życie całej rodziny 🙂 !

chmury

Monika
+ Alanek i Maksio (5 mc)
PAKIET NEW BABY

 

Jeśli macie problem ze snem swoich maluszków, organizacją dnia, ustaleniem stałych godzin rożnych czynności – to ja gorąco polecam!!! Dostałam sporo rad od dziewczyn i od 2 dni moje bliźniaki chodzą jak w zegarku i co najważniejsze – śpią w nocy (19-7) i regularnie w dzień, co wcześniej nie wchodziło w grę!!! Żyły sobie swoim życiem, a my ledwo dawaliśmy radę. Niby nic, każdy przecież umie się zorganizować. A jednak trochę dyscypliny, dobrze ułożony plan i można pożyć 🙂 . Polecam!!!!

lilisweetchili

Lilisweetchili – INSTAMAMA
+ Antoś (12 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Tak efekty współpracy z nami @lilisweetchili opisała
na swoim profilu na Instagramie:

„Wiecie, że nie spał… W nocy budził się 100 razy, leżał jedząc, ja nie spałam, leżałam wygięta w chińskie osiem i modliłam się, żeby odpadł… Czasem leżał godzinami… W dzień usypiał przy piersi lub kołysany w wózku…co za tym wszystkim idzie to wiecie, nawet prysznica w spokoju nie weźmiesz bo musisz po 5 minutach lecieć cała morka, bo się przebudził…wyjście wieczorne graniczy z cudem, bo kto chce zostać z dzieckiem które, nie potrafi spać… W desperacji odezwałam się do dziewczyn ze @sleepconcept.pl przyszły, wypytały mnie o wszystko (Antoni uczestniczył w spotkaniu bo godzina 23 nie była jego porą na sen..😳🙊) i przygotowały Plan Działania! Specjalnie pod Antosia, rady, jak jeść, co jeść o której, jak spać, co robić, o której, jak usypiać…. Jest potrzebna wytrwałość w tym wszystkim!!! Ale dziewczyny od tygodnia piszą 10 smsów dziennie;) jak idzie? Co poprawić a co jest super! Takie mega wsparcie!!! Ktoś napisał w komentarzu ze po co takie dziewczyny, ze można bez nich!! Jasne ze można! Tylko ciekawe czemu połowa mam z Ig nie śpi po nocach! U nas faktycznie Antek mega szybko załapał!!!!! Drzemki w łóżeczku w ciągu dnia, kręci się 10 minut w łóżeczku i sam zasypia, w nocy to samo, zasypia o 19 budzi o 5, i po chwili dalej śpi… Jestem pod takim wrażeniem tego wszystkiego, że szczerze Wam polecam. I czy sama bym to wszystko ogarnęła bez pomocy dziewczyn? Do tej pory nocy bym nie miała…i tyle w temacie…”

chmury

Alicja
+ Mikołaj (16 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Syn miał już 16 miesięcy, a my przespanej nocy nie doświadczyliśmy. Próbowaliśmy wszystkich rad i wskazówek rodziny, przyjaciółół, znajomych z pracy, sąsiadów i przypadkowych osób .W pewnym momencie mieliśmy wrażenie, że nikt nie chce nas już słuchać i zostaliśmy z tym zupełnie sami. Na SleepConcept wpadłam właściwie przypadkiem i w akcie desperacji, trochę sceptycznie zdecydowaliśmy się spróbować… Profesjonalnie, ze zrozumieniem, empatią i nieocenianiem w niecałe 3 tygodnie zmieniliśmy złe nawyki i nauczyliśmy nasze dziecko samodzielnie zasypiać w dzień i wieczorem oraz przesypiać całe noce. Pewność, z jaką działały dziewczyny sprawiła, że my robiliśmy, co trzeba, a nasz syn skorzystał na tym najbardziej. Nic dodać, nic ująć – żałujemy tylko, że zdecydowaliśmy się tak późno. Olbrzymi plus to możliwość przeprowadzenia konsultacji również po angielsku, wiec polecamy parom międzynarodowym!!! Dziękujemy 🙂

chmury

Julita
+ Marcelina (6 mc)
PAKIET MINI

 

Dziękujemy za wszystkie rady i pomoc w wytrwaniu, bo były ciężkie chwile. Nawet moja mama powiedziała, że gdyby takie rzeczy wiedziała za jej czasów, to o ile życie byłoby łatwiejsze – a miała nas 4 🙂

Kasia blog TRAVELICIOUS
+ Teoś (7 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Właśnie piję moją pierwszą kawę poranną, a mój bobas śpi! Pierwszy raz od nie wiem kiedy przespał całą noc od 19, bez żadnych pobudek i chyba się w tym spaniu rozsmakował, co myślałam, że już nigdy nie nastąpi! Właśnie zaczęłam stawiać pomnik dziewczynom ze SleepConcept, które są autorkami tego sukcesu. Jeśli macie jakikolwiek problem ze snem dziecka uderzajcie do dziewczyn – profesjonalne, mega miłe i konkretne babki.

chmury

Julia
+ Alisa (6 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Godzina 19, a moje dziecko już śpi! W tej chwili nie jest to żaden cud. Od dwóch tygodni to jest nasza codzienność i jest cudownie!
Wiecie, że już zapomniałam co to jest sen? Od pół roku nie przespałam w ciągu nocy więcej niż godzinę. Alisa od samego początku nie chciała spać. Usypianie jej było istnym szaleństwem trwającym kilka godzin. Kołysanie, lulanie, noszenie i dalej nic. Po odkładaniu do łóżka od razu się budziła… Drzemki w dzień trwały najdłużej 40 min, a pobudki nocne były co godzinę. Nie dawaliśmy już rady. Byłam chodzącym trupem. Szukałam pomocy wszędzie, chodziłam po lekarzach, ale zawsze słyszałam to samo: “ona już tak ma”, “wyrośnie z tego” itd., ale codziennie było tylko gorzej. Pewnego dnia trafiłam na dziewczyny ze SleepConcept. Tu, na Instagramie i dziewczyny przewróciły nasze życie do góry nogami, uporządkowały wszystko. I Alisa zaczęła spać! Zarówno w dzień, jak i w nocy. Każde dziecko powinno i MOŻE spać dobrze, przekonałam się o tym na własnym doświadczeniu! To nie jest łatwe, a nawet bardzo trudne, ale nie byliśmy sami. W ciągu dwóch tygodni dziewczyny wspierały, podpowiadały, doradzały praktycznie od rana do nocy i udało się. Polecam z ręką na sercu każdemu, kto ma problem z dzieckiem,
które nie chce spać. Żałuję że nie trafiłam na SleepConcept wcześniej, gdy Alisa miała miesiąc, ale cieszę się, że to się stało teraz i wszyscy jesteśmy szczęśliwi i wyspani. Ja wiem , że są książki i jest Internet, ale sama nie dałabym rady. Dziękuję Wam dziewczyny za to, co robicie i każdemu polecam z całego serca.

chmury

Karolina
+ Leoś (8 mc)
PAKIET CLASSIC

 

To dopiero 4 dzień wprowadzania planu w życie, a już widać wielka poprawę! Wczoraj po prawie 9 miesiącach nieprzespanych nocy wyspałam się po 5 godzinach! Jupiii ! A będzie tylko lepiej! I naprawdę bez SleepConcept, nie dałabym rady sama tego zrobić nawet, jeśli ktoś dałby mi listę tego, co i jak robić w każdej minucie! A są takie chwile, kiedy tu i teraz nie wiem mimo Planu Działania, ale zawsze są dziewczyny, których można się zapytać. MEGA, MEGA WSPARCIE!!! Praktycznie przez 24 godziny! Dziękuje bardzo! POLECAM SleepConcept! Gosia i Marta to nie tylko konsultantki snu, to kobiety, które wykonują swoją pracę z pasją, a gdzie jest pasja, tam serce i oddanie! DZIĘKUJĘ

Magda – MUM’S LIFE
+ Wiktoria (7 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Wiki skończy niedługo 9 miesięcy. Do trzeciego miesiąca była śpiochem – przesypiała całe noce, koleżanki-matki mnie nienawidziły i wypowiadały to swoje „Jeszcze zobaczysz bla bla bla”. No i wykrakały. W czwartym miesiącu zaczęły się pobudki 2-3 razy w nocy. Nie było to jakoś szczególnie męczące, więc uznałam, że trzeba przeczekać, trochę podrośnie, to jej przejdzie. Ale! W okolicach połowy piątego miesiąca Wiki zaczęła się budzić milion razy w ciągu nocy. No może nie milion, ale średnio co 45 minut – 1 godzinę. Odczuliśmy to całkiem dosadnie… Szukałam powodu, przyczyny i rozwiązania. Rozmawiałam z lekarzem, ale w odpowiedzi usłyszałam tylko: „No tak to jest, jak się piersią karmi – niech ją pani na noc nakarmi dużą porcją mleka modyfikowanego albo kaszką.” Bzdura, jakich mało… Wpadliśmy na pomysł, że może spanie z nami w pokoju jej przeszkadza – może chrapiemy, mówimy przez sen i ją budzimy. Panna wywędrowała zatem do swojego pokoju. Spotkało się to z lamentem babć: „Ona taka malutka i ma sama spać?”, ale trudno! Przeprowadzka niewiele pomogła, ale Wiki została już u siebie – luksus posiadania własnej sypialni zwyciężył. Tak, tak – taka ze mnie wyrodna matka!

No i tak wstawałam 7, 8, 9 razy… Próbowałam oszukiwać butelką z wodą (nie pytajcie, po co – bo zupełnie nie wiem). Zmieniał mnie czasem mąż – kończyło się to jeszcze większym płaczem i w efekcie niewyspaniem nas obojga. Szukałam ratunku, aż koleżanka poleciła mi „konsultantki snu” SleepConcept. W pierwszym momencie byłam trochę sceptycznie nastawiona, mój mąż jeszcze bardziej, ale poczytałam, poszukałam opinii i napisałam do dziewczyn. Umówiłyśmy się na rozmowę przez Skype. Zobaczyłam dwie przesympatyczne dziewczyny, również mamy. Rozmawiałyśmy ponad godzinę – dziewczyny pytały dosłownie o wszystko. O pory drzemek, zabawy, nasze rytuały, posiłki Wiki, warunki panujące w jej pokoju itd. Wspólnymi siłami udało się i dziewczyny zebrały potrzebne informacje, obejrzały pokój Wiki i kazały czekać. Po kilku dniach dostałam bardzo obszerny Plan Działania. Kilkanaście stron tekstu, tabelek, harmonogramów, szczegółowo rozpisana dieta dla Wiki, zmiany które należy wprowadzić w jej pokoju oraz numer telefonu do kontaktu SMS z jedną z dziewczyn. Przebrnęłam przez to jednym tchem. Potem lekturę dostał mąż, żebyśmy oboje wiedzieli, o czym rozmawiamy. Nie wszystko się nam spodobało – rzeczy, które wypracowałam sobie przez te kilka miesięcy i wydawało mi się, że są dobrymi, nagle przestały takimi być. Ilość szczegółów, o które musiałam zadbać również trochę mnie przeraziły. No i ten plan dnia – okazało się, że nie jestem aż tak poukładana, jak mi się wydawało. Samokontroli też we mnie mniej niż potrzeba – dziewczyny pisały, sprawdzały, jak nam idzie, pytały i przyznam, że na początku średnio mi to odpowiadało. Czułam się trochę jak przed szefem – „spowiadałam się” smsami z pobudek i drzemek Wiki, z elementów dnia, z efektów wprowadzanych zmian. Jak mi coś nie wychodziło, to czułam frustrację – dlaczego mam się komuś tłumaczyć z tego, że moje dziecko robi aktualnie coś innego zamiast spać. Ale dziewczyny są świetnymi motywatorami, a ja potrzebowałam właśnie takiej kontroli. Na efekty nie musiałam czekać zbyt długo. Już po kilku dniach Wiki zaczęła budzić się coraz rzadziej. Zrozumiałam też co ją wybudza, co nie pozwala zasnąć i szybko to wyeliminowałam. Zmodyfikowałam też jej dietę. Dzięki dziewczynom udało nam się także pozbyć smoczka – Wiki nie była od niego uzależniona, używała go tylko do spania, ale dzięki temu będę miała jeden problem mniej do rozwiązania później.

Nie oczekiwałam radykalnej zmiany naszych nocy – nie wierzyłam, że nagle moje dziecko zacznie przesypiać całe noc, chociaż dziewczyny zapewniały, że i to jest możliwe. Póki co wystarcza mi fakt, że mała zasypia sama o 19.30 i budzi się w nocy 2 razy. No może nie jest to szczyt marzeń, ale nie byłam na tyle zmęczona i zdesperowana, aby zmobilizować się do konsekwentnego wprowadzenia wszystkich zmian – chociaż dziewczyny zapewniały, że jeżeli to zrobię to efektem będą przespane noce. Za jakiś czas zrobię drugie podejście – póki co Wiki ząbkuje i daję jej trochę luzu.

Cieszy mnie też ogromnie to, że nasze dni są przewidywalne – Wiki ma dwie drzemki o tych samych porach. Wiem zatem kiedy mogę zaplanować gości, spotkanie z koleżanką, wyjście do fryzjera itd., a nie ukrywajmy, że młodej mamie taka przewidywalność jest bardzo potrzebna. Dzięki temu mogę również wyjść na cały dzień i zostawić córkę z tatą, babcią – wiadomo, o której Wiki je i śpi, więc osoba, która z nią zostanie doskonale sobie poradzi. To, co dodatkowo mi się podoba to fakt, że dziewczyny ciągle o nas pamiętają – piszą, pytają czy wszystko toczy się zgodnie z planem. Miła jest taka troska.

Potrzebujecie podsumowania?
Jeżeli miałabym jeszcze raz napisać do dziewczyn, to na pewno bym to zrobiła. Jeżeli moje drugie dziecko nie będzie chciało spać w nocy – również to zrobię. Jeżeli moje koleżanki-brzuchatki zadzwonią za kilka miesięcy z pytaniem co robiłam, że Wiki spała w nocy, z czystym sumieniem odeślę je do SleepConcept.

Moja dobra rada?
To nie jest rozwiązanie dla osób, które myślą, że SleepConcept to jedna złota rada i następnego dnia dziecko prześpi całą noc. Potrzeba mobilizacji, samokontroli i chęci współpracy. Musisz wiedzieć, jaki masz cel i praca nad nim będzie ciężka przez kilka dni, ale potem będziesz dumna z siebie, ze swojego dziecka… no i wyspana:).

Resztę sprawdźcie tu: https://sleepconcept.pl/
Dobranoc

chmury

Kasia
+ Tymek (7 mc)
PAKIET MINI

 

O pomoc dziewczyn ze SleepConcept poprosiłam, kiedy Tymek miał 6 miesięcy i od przeszło miesiąca budził się w nocy co 45 minut (lub w najlepszym wypadku co 1,5 h). Każde jego zasypianie okupione było kilkunastominutowym płaczem i wyrywaniem się z rąk, a co najgorsze, nie było mowy o zaśnięciu bez uprzedniego karmienia i smoka w buzi. Dziewczyny przeprowadziły z nami porządny wywiad, po czym obszernie opisały wszystkie zmiany, które musieliśmy wprowadzić nie tylko w sferze spania, ale też żywienia, czym wywołały moje największe zdziwienie.
Postawiliśmy cały nasz dotychczasowy porządek na głowie – zmieniliśmy tryb dnia, ilość posiłków i ich godziny, nawet produkty, które je Tymek. Najwięcej stresu kosztowały mnie (bo jak się okazało – nie Tymka) zabranie smoka i nauka samodzielnego spania. Ku mojemu zaskoczeniu już po 3 dniach widać było efekty, ale bardzo ważny był dla nas codzienny „monitoring” dziewczyn, która potrafiły bez owijania w bawełnę wskazać, co jest źle, ale też pochwalić to, co wyszło dobrze. Bez takiego wsparcia i kontroli zapewne nie miałabym wystarczająco dużo samozaparcia i konsekwencji, aby wprowadzać kolejne zmiany. Teraz Tymek budzi się tylko 2 razy w nocy, a je tylko jeden raz (wcześniej każda pobudka była równoznaczna z jedzeniem), a ja z mężem w końcu możemy powiedzieć, że śpimy całkiem nieźle 🙂 . Jest jeszcze trochę do zrobienia: nasz cel to 1 lub 0 pobudek w nocy i późniejsze poranne wstawanie, ale teraz już wiem, do kogo zwracać się w razie niepowodzenia lub braku weny. Dziewczyny ze SleepConcept wymiatają! 🙂

chmury

Mamuskowo – INSTAMAMA
+ Michał (9 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Minęły ponad 2 tygodnie od wprowadzenia w życie planu od SleepConcept. Dlatego podzielę się z Wami tym, co się zmienił. Pamiętacie, że Michał budził się czasem co godzinę 8 razy w ciągu nocy? Tak było od września. Dzięki dziewczynom ze SleepConcept, Michał ma zaplanowane całe swoje 24h na dobę. Wiem, że teraz je odpowiednie ilości jedzenia i wypija właściwą ilość mleka (karmię piersią + od niedawna mm na noc). Ma zaplanowane dwie drzemki w ciągu dnia (jedna krótka i jedna dłuższa) i o 19 już śpi, dzięki czemu mam caaały wieczór dla siebie! 🙂 Dostałam od Was wiele wiadomości do szufladki, najbardziej obawiacie się nauki samodzielnego zasypiania. Ja też się bałam tego najbardziej. Pierwszy wieczór nie był przyjemny. Za to kolejne dni były coraz lepsze! Teraz zasypianie na drzemkę zajmuje mu 3-5 minut BEZ PŁACZU, a wieczorem 10-15minut. Czasem popłakuje, ale ja nigdy nie zostawiam go samego płaczącego. Śpi od 19:00 do 6-6:30 i w tym czasie budzi się tylko 3 razy na pierś! 3 pobudki w nocy to dla mnie to ogromny sukces!!! Teraz, gdy minie mu katar, przechodzę do następnego etapu, jakim będzie zaprzestanie karmienia piersią w nocy po to, aby Michał przesypiał je całe. Tak więc dziewczyny! Jeśli Wasze maluszki mają problemy ze snem nie zastanawiacie się dłużej, tylko piszcie do SleepConcept. Dziewczyny Was wysłuchają, wypytają jak wygląda cały dzień, co i jak często dziecko je, kiedy ma drzemki, jak długie itd. Po czym stworzą dla Was plan uszyty na miarę 🙂 !

chmury

Marta
+ Wincent (11 mc)
PAKIET MINI

 

Chciałam bardzo oficjalnie, bardzo szczerze i z ogromną radością i wdzięcznością polecić i zarekomendować dziewczyny ze SleepConcept. Tak naprawdę to zdecydowanie firma powinna nazywać się BabyConcept, bo dziewczyny nie tylko robią porządek z nocami 🙂 , ale z całym życiem i światem mamy i dziecka. SleepConcept odwróciło moje życie do góry nogami. Myślałam, że jeżeli mam 13-letnią córkę to Wincent, mój 11 miesięczny synek, będzie dla mnie banalnie prosty w obsłudze 😉 . Jakże się myliłam! Wszystko stało się trudne i ciężkie. Noce nieprzespane… Dziewczyny pomogły mi zrozumieć i zmienić wszystko: dietę, rytm dnia i oczywiście w rezultacie nocy. Nowy plan dnia od razu przypadł mi do gustu i praktykuje go po dzień dzisiejszy. O godzinie 19 nie ma dziecka w domu 🙂 śpi sam w łóżeczku. W zapomnienie odeszło bujanie, kołysanie, śpiewanie, smoczki, hektolitry mleka wypijanego w nocy. Bijemy się jeszcze o ideał, czyli o całą przespaną noc. Jesteśmy już bardzo blisko, tylko tak naprawdę ja już jestem w raju: przejście z 200 pobudek na 2 jest boskie. Takie noce to istne SPA. A do tego uporządkowane życie, dieta, rytm dnia – wszytko 🙂 . Jeżeli którakolwiek z mam ma jakikolwiek problem ze swoim maluszkiem, to nie czekajcie, dzwońcie po dziewczyny. One naprawdę czynią cuda! Ściskam najmocniej!

chmury

Gosia i Krzysiek
+ Adaś (22 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Pewnego ranka obudziliśmy się w innym świecie!!! Świecie po przespanej całej nocy, nieprzerwanej robieniem mleka, przytulaniem, uspokajaniem, bez obolałych boków :). Leżeliśmy nieruchomo, nie wierząc, że to się dzieje naprawdę 🙂
Było:
– zasypianie tylko z butlą mleka (zarówno na drzemkę, jak i na nocny sen), trzymanie za rączkę, przytulanie non stop
– nieregularne godziny zasypiania od 20 do 22
– od 2 do 4 pobudek nocnych i uspokojenie tylko butelką mleka
– butelka w podróży, spacerze, zakupach – wszędzie woziliśmy: butelki, termos z gorąca wodą i puszki z mlekiem/kaszą
– spanie z rodzicami w pokoju i często w łóżku – my na bokach materaca, Synek w poprzek
– bardzo słabe przyjmowanie pokarmów stałych
– częste marudzenie, niezadowolenie Adasia

Jest (tydzień po wprowadzaniu planu):
– sen w swoim pokoiku i w swoim łóżeczku
– sen nieprzerwany od 19 do 5:40 !!!!! (czasami 1 pobudka ok 2, ale uspokaja się w ciągu 10/15 min)
– 0 butelek !!!! – Adaś pije mleko z kubeczka albo je kaszkę z miseczki
– Syneczek coraz więcej je stałych pokarmów
– usypianie trwa ok 10 min bez płaczu i mleka!!!!!!!!!!!
– znowu czytamy książki… 🙂

Adaś po 2 tygodniach od rozpoczęcia Planu Działania został tydzień u babci. Babcia zachwycona, bo:
– spał w swoim łóżeczku
– sen nieprzerwany od 19 do 6 – w ogóle się nie budził
– bardzo ładnie wszystko zjadał, a nawet się domagał więcej kaszy albo kanapkę
– usypianie trwało ok 10 min bez płaczu
– drzemki są od 1,5 do 2 godzin

DZIĘKUJEMY 🙂 🙂 🙂

chmury

Angelika
+ Liliana (9 mc)
ABC SNU

 

Moja sytuacja była bardzo trudna! Córeczka wiecznie wisiała na piersi, usypiała tylko z piersią w buzi… drzemki trwały 30-40 min. Nie było mowy o pójściu spać wcześniej niż 22 :00, no i oczywiście z piersią w buzi. Noce okropne (oczywiście królewna spała z nami w łóżku…). Ciągle pobudki, żeby choć raz pociągnąć cyca i jakiś czas temu natknęłam się na panie z SleepConcept. Myślę, a co mi tam i tak już bardziej zmęczona chodzić nie mogę 🙂 więc ryzyko podjęte, kontakt z paniami super i UWAGA z ręką na sercu po skorzystaniu z ich porad już pierwszego dnia był ogromny efekt … nie wierzyłam! Córka zaliczyła dwie drzemki – pierwsza 1,5h i druga 2h , zasnęła bez piersi praktycznie sama (chwilkę ją pobujałam za tyłeczek) i po wieczornej kąpieli o godzinie 20:00 spala jak aniołek! Przez chwilę myślałam, że to nie moje dziecko :). Trzeba być konsekwentnym w wprowadzanych zmianach i efekt jest magiczny . Teraz córka (9 miesięcy) zasypia bez piersi, drzemki przesypia w łóżeczku, noce też spędza w łóżeczku z 2 przerwami na karmienie :). Więc szczerze z całego serca polecam SleepConcept! Jeżeli pomogły nam (a życie z dzieckiem w kawalerce to spore wyzwanie ), to pomogą każdemu !! 🙂 Te kobitki naprawdę wiedzą, co robią i warto im zaufać 🙂 .

chmury

Justyna
+ Hania (3 mc)
PAKIET NEW BABY

 

Bardzo dziękujemy SleepConcept za udzielenie kilku rad, dzięki czemu Hania śpi spokojniej i dłużej 🙂 . Hania ma trzy miesiące. Problem był w tym, że jej sen w dzień trwał od 20 do 40 minut. Dziewczyny udzieliły mi wskazówek co robić, aby Hania miała lepszy sen. Dzisiaj Hania śpi dłużej, a jej mama ma więcej czasu dla siebie 😉 !!! Jako młoda mama dowiedziałam się również dużo o tym, jak funkcjonuje niemowlak i co mnie czeka w przyszłości. Bardzo dziękujemy za przemiłe spotkanie i polecamy wszystkim niezdecydowanym!!!

chmury

Ania
+ Basia (10 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Trochę czasu zajęło mi skontaktowanie się ze SleepConcept. Ciągle wydawało mi się, że może jednak dam radę sama. Ale nie dałam, tylko byłam coraz bardziej sfrustrowana i niewyspana. Mam dwójkę dzieci: Kuba ma 2,5 roku i Basia 10 miesięcy. Usypianie Kuby jako niemowlaka przetrwałam bez większych problemów i choć bywały trudniejsze chwile, to jednak w porównaniu z tym, co było z Basią to była pestka. Basia do prawie 4 miesiąca życia spała w nocy 6-8 godzin bez budzenia się (karmiłam piersią). Na dodatek spała sama w łóżeczku, a ja mogłam wyjść z pokoju i mieć wieczór dla siebie. Jednak wtedy trudniejsze były dni, w czasie których drzemki nie były regularne, jedzenie też. Im bardziej regularny stawał się dzień, tym gorsze noce. Basia przestała spać w łóżeczku. Jak kładłam ją na wieczorny sen, ja musiałam położyć się razem z nią. Miało to swoje zalety, ale jednak brak możliwości spędzenia wieczoru z mężem czy nawet z samą sobą był uciążliwe. Dodatkowo Basia zaczęła budzić się co godzinę, a nawet co pół. Dawałam jej wtedy mleko z piersi i trochę przysypiała. Jednak po takiej nocy pełnej jedzenia bardzo słabo jadła w dzień. W ciągu dnia zasypiała co 2,5-3 godziny, ale też nie w łóżeczku tylko ze mną na łóżku albo w wózku. Kuba wtedy bawił się z opiekunką. Jednak każdy jego śmiech czy krzyk wybudzał Basię.

I wtedy pojawił się SleepConcept …

Dostaliśmy plan dnia, instrukcje i porady, ale przede wszystkim duże wsparcie nie tylko w kwestii snu Basi, ale też w kwestii trudnych momentów, które są nieuniknione, gdy kilka miesięcy siedzi się w domu z małym dzieckiem. Mogłam liczyć na ogromne zrozumienie i dobre słowo, czego naprawdę bardzo potrzebowałam. Było trudno, bo Basia okazała się bardzo krzykatym uparciuchem i do teraz bardzo rzadko usypiającym bez buntu. Ale kładę ją w łóżeczku i zasypia, a ja mogę zająć się Kubą, a potem obejrzeć film z mężem. Jeszcze trochę odsypiam tych kilka nieprzespanych miesięcy, ale teraz przynajmniej mam szansę :).

chmury

Ewa
+ Jurek (9 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Gdy urodził się Jurek jeszcze na oddziale położniczym polecono karmić mi synka co 2 godziny przez całą dobę. Maluszkowi chyba weszło to w krew, bo do 10 miesiąca życia kontynuował częste nocne pobudki. Oprócz nieprzespanych nocy z czasem doszły trudności z zasypianiem na drzemkach.  Próbowaliśmy wszystkiego: magicznych poduszeczek, kocyków, przytulanek, białego szumu, mleka modyfikowanego na noc. Winę najpierw upatrywaliśmy w kolkach, potem czekaliśmy na moment, gdy Jurek zacznie jeść stałe pokarmy. Czas mijał, a Jurek nie spał. Postanowiłam poprosić o pomoc SleepConcept. Pomogło 🙂 Jurek po 2 tygodniach od wprowadzenia planu działania zaczął przesypiać całe noce, od 19 do 6-7 rano. W ciągu dnia drzemki i zasypianie również się unormowały. Tym którzy marzą o przespanej nocy serdecznie polecam skorzystanie z pomocy. My jesteśmy zachwyceni efektami.

chmury

Marta
+ Olek (12 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Hhmmmm, zastanawiałam się chyba z 2 tygodnie nad tym czy zaryzykować … byłam już tak zmęczona tym usypianiem i nocnymi karmieniami mojego rocznego Olesława, że w końcu myślę niech się dzieje, co chce a nóż widelec się coś zmieni… Aaa i powiem, że stresowałam się okropnie przed spotkaniem i rozpoczęciem “Planu na Miarę 🙂 “, ale to wszystko okazało się rewelacją i czystą przyjemnością. Dziewczyny to czarodziejki 🙂 ich plan i wsparcie codzienne są strzałem w 10. Nie dość, że od PIERWSZEGO dnia wdrożenia planu Olek nie jadł w nocy, to i zaczął sam spać. Oczywiście, żeby już nie było tak słodko były chwile buntu i czasem też się zdarzają, ale to co było, a jest to różnica 180 stopni! Więc, jeśli ktoś z Was się zastanawia to polecam z czystym sumieniem. Nie ma o czym myśleć, tylko zgłoście się do dziewczyn, ich pomoc dodała mi siły i dalszej motywacji! Teraz My jak i Olesław jesteśmy wyspani zadowoleni, aaa i najedzeni! W dzień, a nie w nocy :)). Dziękujemy bardzo bardzooooooo!!!!

chmury

Kasia
+ Oskarek (11 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Dziękujemy bardzo za pomoc w poprawie jakości snu naszego synka. Odkąd skorzystaliśmy z Waszej pomocy nasz maluch przesypia całe noce. Gdy skończył 3 miesiące zaczął budzić się coraz częściej w nocy i zasypiał tylko na rękach lub przy mleku. Mając 6 miesięcy budził się jeszcze częściej, praktycznie co godzinę. Tłumaczyliśmy sobie, że to pewnie przez ząbkowanie i czekaliśmy na lepszy okres. Niestety sytuacja się nie poprawiała, a Oskarek budził się przez kilka miesięcy co godzinę. Usypianie też było nie lada wyczynem. Z mężem wstawaliśmy w nocy na zmianę do synka, ale to spowodowało, że oboje byliśmy niewyspani i wiecznie zmęczeni. Wszyscy nam mówili, że nasze dziecko ma taki temperament i że przyjdzie czas gdy sam zacznie zasypiać, ale ile to mogło jeszcze trwać? Przecież Oskarek miał już 11 miesięcy, a budził się tak często.
Szukaliśmy pomocy, byliśmy nawet u osteopaty, ale to nie przyniosło żadnej poprawy do momentu, gdy dowiedzieliśmy się o SleepConcept. Mąż był sceptycznie nastawiony, twierdził że porady innej osoby dużo nie pomogą. Zdecydowaliśmy się jednak spróbować, przecież nie mieliśmy nic do stracenia. Naszym marzeniem było, żeby nasz kochany maluch się wysypiał. Umówiliśmy się na konsultacje przez Skype, po tygodniu otrzymaliśmy plan działania, który wdrożyliśmy w życie. Mieliśmy wsparcie przez kolejne dni, mogliśmy pytać o co tylko chcemy. Pierwsze dwa wieczory/noce były ciężkie, potem coraz lepiej 🙂 Teraz nasz kochany synek przesypia całe noce i do tej pory nie mogę uwierzyć, że te nocki zmieniły się aż w takim stopniu. Śpi 11 godzin. Wszyscy jesteśmy wyspani i mamy więcej energii. Jesteśmy wdzięczni dziewczynom. Żałujemy tylko, że tak późno się dowiedzieliśmy o SleepConcept. Szczerze polecamy konsultantki snu wszystkim rodzicom, których dzieci budzą się w nocy. Wasze życie może się odmienić tak, jak nasze:).

chmury

Ania
+ Zosia (12 mc)
PAKIET MINI

 

Nasza sytuacja przed zgłoszeniem do SleepConcept była nietypowa, bo Zosia nie tylko miała problem ze snem, ale przede wszystkim z jedzeniem – spadła nam z siatki centylowej, mimo starań naszych, żeby jadła więcej i przybierała na wadze. Dziś jest ostatni, 3 dzień wsparcia. Cieszę się, że zdecydowałam się na kontakt ze SleepConcept i skorzystanie z pomocy. Żałuje tylko, że nie zrobiłam tego wcześniej. Pomimo, że to tylko 3 dni, to spora zmiana. Zosia je posiłki z przyjemnością, sama otwiera buziaka, co się wcześniej nie zdarzało. I wreszcie po 12 miesiącach śpi w swoim łóżeczku. Dziękuję.
–> Po miesiącu Pani Ania napisała nam, że waga Zosi skoczyła do góry, a dziewczynka podskoczyła do 10 centyla na siatce dla swojego wieku.

chmury

Natalia
+ Mikołaj (8 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Rodzice nieśpiących dzieci są często pozostawieni sami sobie, pozbawieni nadziei. Pediatrzy wzruszają ramionami. A SleepConcept udowadnia, że i My i nasze maluchy mają prawo do zdrowego, regenerującego snu. Kiedy trafiliśmy na SleepConcept… nie spaliśmy od 9 miesięcy. Nasze noce to było 1,5 do 3 h snu.  Byliśmy załamani, na skraju wyczerpania… Chociaż przeczytaliśmy wszystkie książki o spaniu niemowląt, jakie pojawiły się na polskim rynku i nawet udało nam się co nieco samodzielnie osiągnąć (np.. odzwyczaić malucha od lulania), to wciąż nie mieliśmy poczucia radykalnej poprawy. Kiedy po konsultacji zaczęliśmy wprowadzać nasz nowy plan… efekty przyszły praktycznie od razu, po kilku dniach. Widok naszego synka samodzielnie zasypiającego w łóżeczku – bezcenny! I to uczucie po nocy, kiedy większość czasu spaliśmy…niesamowite!!! Czekaliśmy na to 9 miesięcy i udało się dzięki SleepConcept. Jesteśmy wdzięczni, że są takie specjalistki od snu maluchów.
ps. A to rekomendacja, którą napisał mój mąż;-)
“Było chu….wo, jest zaje….cie. Piąteczka.”

chmury

Dominika
+ Amelka (12 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Nasza przygoda z nieprzespanymi nockami zaczęła się, jak Amelka miała mniej więcej 8 miesięcy. Tak po prostu, Amelka z jednej pobudki na mleko zrobiła sobie 4, a potem 6, 8 itd… Odstawienie od piersi w naszym przypadku nie pomogło, bo Amelka bezproblemowo przeszła ten etap. Nasza córeczka po prostu budziła się, stawała w łóżeczku i domagała się, aby ją z niego zabrać. I tak czasami kilkanaście razy. Oczywiście babcie, ciocie i znajomi twierdzili, że to przejdzie… No i tak czekaliśmy… aż do marca, kiedy stwierdziłam, że tak dalej być nie może, bo niedługo czeka mnie powrót do pracy. O SleepConcept wyczytałam na Instagramie. Wahałam się: czy to nie jakaś ściema, czy to faktycznie może pomóc, czy podołamy , czy przypadek naszej córeczki nie okaże się zbyt trudny… Po wielu przemyśleniach doszłam jednak do wniosku, że przecież nie mam nic do stracenia. Pobudki w nocy są i tak, a przecież spróbować mogę. I teraz żałuję… żałuję tylko tego, że tak późno się zdecydowałam!!! Nasza nauka pod okiem dziewczyn trwała 2 tygodnie. Było ciężko. Na początku postępy były wręcz minimalne. Nieraz traciłam nadzieję, ale dziewczyny swoim podejściem i radami cały czas podtrzymywały mnie w nadziei, że będzie coraz lepiej. Obecnie jesteśmy prawie tydzień po naszej “kuracji” i od kilku dni ilość pobudek wynosi: 0!
Tak, tak to nie ściema. Amelka, która nieraz budziła się w nocy co 30 minut teraz zasypia o 19 i budzi się między 6-7. Zasypia sama i nawet, jak w nocy zdarzy jej się krótkie przebudzenie to powierci się, czasem usiądzie, ale za chwilę kładzie się sama z powrotem i zasypia. Przez 4 miesiące kładłam się spać, nie wiedząc ile pobudek mnie czeka. Teraz kładę się z przyjemnością, bo zarówno ona jak i ja z mężem wreszcie się wysypiamy :). U Amelki nastąpiła także poprawa codziennego nastroju. Wcześniej często chodziła marudna i rozdrażniona, co ja zazwyczaj tłumaczyłam ząbkowaniem. Teraz jest weselsza, bo wreszcie wyspana 🙂 Z całego serca dziękujemy SleepConcept, które naprawdę zmienia życie na lepsze!

chmury

Klaudia
+ Julia i Jaś (14 mc)
PAKIET TWINS

 

Klaudia, zgłosiła się do nas kilka miesięcy temu, ponieważ jej ukochane bliźniaki: Jaś i Julka bardzo słabo spały. Klaudia za kilka miesięcy miała wrócić do pracy. Tymczasem w nocy Jula i Jaś budzili się kilkanaście razy na zmianę, jadły nawet dwie pełne butelki mleka, a potem często rozpoczynały dzień o 5 nad ranem, mimo wielkich starań Klaudii, aby zasnęły: przytulania, bujania czy karmienia na żądanie. Z drzemki w ciągu dnia prawie zawsze budziły się po 45min. Niewiele jadły posiłków stałych, mimo starań mamy, która starała się jak kucharz w 5* hotelu. Klaudia nie miała nawet chwili dla siebie, bo zwykle do usypiania bliźniaków potrzebne były 4 ręce – więc wymykała się z domu tylko na chwilę i prawie nigdy wieczorami, bo wtedy jej obecność była zawsze obowiązkowa. Plan, który ułożyłyśmy dla tej rodziny zakładał bardzo stopniowe zmiany, zgodnie z życzeniem Klaudii. Pamiętamy, jak Klaudia z trwogą pytała, czy może teraz w ogóle przytulać dzieci – tak, mówiłyśmy!!! Koniecznie:)! Przytulać trzeba, jak najwięcej. Ale usypiać będziemy teraz inaczej.
Dzisiaj dostałyśmy wiadomość od Klaudii, która sprawiła nam ogromną przyjemność:). Jej dzieci śpią, ona śpi, jej mąż śpi – a wszyscy wydają się być szczęśliwsi:). My chyba najbardziej:))).

Obiecałam napisać podsumowanie, jednak chciałam poruszyć tyle kwestii, że nie wiedziałam, jak się do tego zabrać. Teraz, kiedy moje dzieci zasypiają same, a ja w tym czasie mam święte kilkanaście minut dla siebie często myślę, jak bardzo jestem Wam wdzięczna za pomoc w uzdrowieniu naszej rodziny. Postanowiłam zatem skupić się na jednym, bardzo dla mnie ważnym temacie. Wspólnym spaniu z dzieckiem.
Byłam (i nadal jestem) wielką fanką przytulania przed zaśnięciem, jednak wpadłam w swego rodzaju pułapkę, z której dopiero dziewczyny pomogły mi się wydostać. Ciężko jest przytulic na raz dwoje bliźniąt tak, aby oboje czuli, że maja 100% czułości mamy. Z drugiej strony przytulanie ich przed zaśnięciem było dla mnie tak cudownie przyjemne, że egoistycznie pozbawiłam moje dzieci samodzielności w zasypianiu, a nie zawsze mogłam im w tym pomóc. Byłam przekonana, że śpiąc z dziećmi daje im poczucie bezpieczeństwa, akceptacji i wszystko co najlepsze. Dopiero rozmowa z dziewczynami uświadomiła mi konsekwencje takiego postepowania i poszerzyła horyzonty. Plan Działania wprowadzaliśmy w życie, zgodnie z moim życzeniem, bardzo delikatnie i powoli. Dziewczyny twierdziły, że to była ich najdłuższa metamorfoza. Dzięki wprowadzeniu rutyny i rytuałów, moje dzieci były spokojniejsze i już od początku wdrażania planu mniej płakały. Każdego dnia wysypiały się coraz lepiej i widziałam, ile więcej energii mają dzięki temu na zabawę.
Dziś moje dzieci usypiają same, a przytulanie i noszenie nadrabiamy w ciągu dnia. Cieszę się bardzo, kiedy mój Jaś chce odpocząć w ciągu intensywnego dnia (w porze innej niż drzemka), bierze mnie za rękę i razem idziemy przytulać się na kanapie. Kiedy zmęczona padam na kanapę, a tu nagle wpełza na mnie Jula, daje mi buziaka i wtula się we mnie to czuję, jak zmartwychwstaję. Już z dużym wyprzedzeniem cieszę się na dni, kiedy planujemy drzemkę poza domem, bo to oznacza, że zaśniemy razem we czworo. Tata wtulony w jedno dziecko, a ja w drugie. Uwielbiam takie wyjątki od rutyny.

chmury

Tamara
+ Kalinka (11 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Nasza słodka Kruszynka. Szczęśliwa. Spokojna. Śpiąca w swoim łóżeczku. Jeszcze miesiąc temu to byłby cud – teraz to codzienność. A było tak…w dzień spanie tylko na balkonie (wiosna, lato, jesień, zima, deszcz, śnieg – nieważne). W innym wypadku w grę wchodziło usypianie na piersi, ale wtedy sen w łóżeczku nie trwał dłużej niż 30 minut. Poza tym pozostawała kwestia nocek i pobudek co dwie godziny, które oczywiście kończyły się karmieniem piersią. W dzień Kalinka zachowywała się różnie… raz lepiej, raz bardziej marudnie…no i miałam ją za niejadka… W związku z tym, że kiedyś – w sumie to już niedługo – będę musiała wrócić do pracy trzeba było uporządkować sprawę zasypiania tak, aby Kalinka, jak mnie nie będzie, nie musiała się tym stresować. No i postanowiłam z mężem. Wchodzimy w to, bo wyjścia nie mamy. Nie mamy, bo po pierwsze mocy na czytanie brak – chodziliśmy spać razem z Kalinką, bo pobudki były częste, wiec szkoda było czasu. Analizowanie różnych metod i opcji też było dość ryzykownym pomysłem, ponieważ dzień mieliśmy uporządkowany i szkoda nam było go psuć, bez gwarancji powodzenia akcji. Po drugie dziecko, a w szczególności nasza Gwiazda nie jest dobrym materiałem na eksperymenty. To, że się zdecydowaliśmy nie oznaczało, że wierzymy, że ktokolwiek jest w stanie nam pomóc… byliśmy bardzo sceptyczni. Oj bardzo…a mój mąż. .. hohoho nawet nie będę pisać jak. A teraz do rzeczy!
Po pierwszej próbie napisałam do dziewczyn, że dziękujemy bardzo, ale rezygnujemy. A one, mądre, spokojne kobiety zadzwoniły, wytłumaczyły, poklepały telefonicznie po ramieniu i powiedziały… dacie radę;)! I daliśmy – i ona, i my. Łatwo nie było momentami, ale teraz jest cudownie – chwilo trwaj:). Wiadomo, zdarzają się gorsze dni, dłuższe usypianie (10-15 minut :P), ale dzieci to ludzie, trzeba o tym pamiętać w każdym momencie i też mogą mieć gorsze chwile. Z ważnych rzeczy jeszcze chciałam powiedzieć, że Kalinka stała się dużo bardziej pogodna i zaczęła jeść. I tak sobie żyjemy w naszym cudownym świecie. Szczęśliwi i WYSPANI(!) dzięki SleepConcept. Całujemy i mocno ściskamy.


Kalinka przede wszystkim zaczęła spać w nocy… prawie nieprzerwanie, a jak przerywanie to na krótko ;). Nie ukrywamy, że nie spaliśmy tak dobrze od kilku ładnych miesięcy i zapomnieliśmy, że sen może być tak długi i przyjemny. Dodatkowo zaczęła jeść! Co dla mnie jest baaardzo ważne! 🙂 Otwiera szerooooko buzie i robi mniam mniam po brzuszku ;). Przestała marudzić w dzień. Jest dużo bardziej radosna i uśmiechnięta, a wiadomo, że szczęśliwe dziecko, to szczęśliwi rodzice.
I jeszcze jedno! Niemożliwe stało się możliwe ;). Nasze dziecko w dzień śpi jak “ludź” w domu, a nie na balkonie ;). Mój mąż jest pod wielkim wrażeniem, a musicie mi uwierzyć na słowo – rzadko chwali, bardzo rzadko…mnie to chyba nigdy nie pochwalił hahahaha :).
TAKŻE PO STOKROĆ DZIĘKUJEMY 😉 NIECH BÓG WAM W DZIECIACH WYNAGRODZI I W PRZESPANYCH NOCACH HAHAHA :*

chmury

Ania
+ Helenka (8 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Nasza Helenka przed rewolucją budziła się w nocy co 1,5 h, zasypiała tylko przy piersi, spała ze mną w łóżku, a tata w salonie na kanapie. Trwało to 2 miesiące, byłam ciągle nieprzytomna, niewyspana i codziennie wieczorem sfrustrowana czekając na następną okropną noc. Dziewczyny ze SleepConcept dogłębnie przeanalizowały naszą sytuację, przygotowały Plan Działania. Po przeczytaniu kilkunastu stron wytycznych byliśmy pełni wiedzy, nadziei i motywacji do działania. Pierwsza noc była bardzo ciężka, ale każda następna coraz lepsza. Duże postępy pojawiły się 3 dnia i od tamtej pory jest o niebo lepiej:). Helena śpi teraz ok. 11 godzin w nocy z jedną przerwą na karmienie przez sen. Je stałe pokarmy 3 razy dziennie, bez grymaszenia, sama otwiera buzię i chce jeszcze! Uporządkowany plan dnia spowodował, ze nasz diabełek wie kiedy dostanie pierś, a kiedy jedzenie, kiedy będzie kąpiel, kiedy drzemki, a kiedy przygotowujemy się do snu. My mamy czas dla siebie, jesteśmy bardziej wypoczęci i szczęśliwsi, spokojniejsi 🙂 . A nasza mała łobuziara sama zasypia i śpi w swoim łóżeczku w nocy prawie zawsze bez pobudek! To fantastyczna zmiana. Polecamy SleepConcept z całego serca!

chmury

Iwona
+ Piotruś (2 mc)
PAKIET NEW BABY

 

Do SleepConcept zgłosiłam się bliska desperacji nie mogąc sprostać wyzwaniom jakie stawiało przede mną moje ciągle płaczące dziecko. Mały zaledwie dwumiesięczny szkrab został idealnie zdiagnozowany przez dziewczyny. Rady, jakie od nich uzyskałam wpłynęły na zmianę jakości naszego życia. Poznaję teraz swojego Synka na nowo – spokojnego, wyspanego i pogodnego. Polecam serdecznie

Basia
+ Tobiasz (8 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Byliśmy pewni, że z drugim dzieckiem będzie łatwiej. Przecież wiemy już co i jak. A potem pojawił się Tobi i wprowadził swoje rządy. Łaskawie przesypiał w łóżeczku pierwsza drzemkę w ciągu dnia, ale druga już musiała być podczas spaceru w wózku – mróz czy skwar. Wieczorem zasypiał spokojnie podczas karmienia, ale budził się bardzo często. Bywało ze co 30-40 minut. W nadziei na więcej snu dla mnie i synka postanowiłam skonsultować się z dziewczynami ze SleepConcept. Dużo udało się zmienić na lepsze w krótkim czasie. Dieta została lepiej dostosowana, dzięki czemu od razu skończyły się problemy z zaparciami. Dość szybko również Tobi zaczął zasypiać w swoim łóżeczku, a proces nauki zasypiania nie wiązał się z okropnym wypłakiwaniem. Nie osiągnęliśmy jeszcze cudu całkowicie przespanej nocy, ale myślę ze jesteśmy na dobrej drodze. Zdarzyło się kilka bardzo dobrych nocy. Uregulowany rytm dnia na pewno pomaga i synkowi i nam w odgadywaniu jego potrzeb. Serdecznie polecam współpracę z dziewczynami wszystkim niewyspanym rodzicom.

Ewa
+ Mikołaj (6 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Bardzo dziękujemy za pomoc dziewczyn ze SleepConcept. Dla nas liczą się efekty, a wyglądają one następująco – Mikołaj błyskawicznie zapomniał o smoczku, śpi dużo spokojniej i mniej razy się przebudza. Po wdrożeniu zaproponowanego planu, my wiemy jak planować dzień i wiemy, czego spodziewać się po dziecku. Dodatkowo na wielką pochwałę zasługuje rzetelność oraz zaangażowanie dziewczyn. Gratulacje – tak to właśnie powinno wyglądać :)!

Eliza
+ Mateusz (6 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Nasz synek Mateusz do pół roku rozpieszczał nas i spał świetnie. W ogóle jest dzieckiem pogodnym i spokojnym. Niestety, gdy podrósł zaczął mieć problemy ze snem. Trudno mu było zasnąć, a w nocy budził się często z płaczem. Nie umiał też samodzielnie zasypiać. Po miesiącu zmagań, przeczytaniu paru poradników, gdy byliśmy z mężem już mocno niewyspani, stwierdziłam, że coś z tym trzeba zrobić. Wizja kolejnych miesięcy bez snu jawiła się na horyzoncie jak gradowa chmura. Poprosiłam o pomoc wujka googla i okazało się, że jest taki zawód jak konsultantka snu. Znalazłam SleepConcept. Szybko zaczęliśmy współpracę i już po dwóch dniach były efekty. Nie mogliśmy się nadziwić, że tak niewiele trzeba, żeby osiągnąć tak wiele. Dobry plan dnia, dłuższe drzemki i kończenie dnia o 19.00. Nasz synek umie teraz sam zasypiać, przesypia zwykle całe noce bez pobudek, a ponieważ chodzi spać wcześniej mamy dla siebie wieczory. Dziewczyny mają też dużą wiedzę z zakresu żywienia i umiejętnie doradzają, jak rozłożyć i skomponować posiłki. Uważam to za cenną umiejętność i wartość dodaną. Wszystkim niedospanym, sfrustrowanym i jadącym na kawie, polecamy współpracę z SleepConcept. Nasz synek budzi się z uśmiechem, bo wreszcie jest wypoczęty. Spożycie kawy w naszej rodzinie zdecydowanie zmalało 🙂 .

Ania
+ Tymek (8 mc)
PAKIET MINI

 

Co można zrobić w 30 min. Ja mam wrażenie, że wszystko: obiad, prasowanie, sprzątanie, opieka nad starszą córką. Tylko tyle Tymcio dawał mi czasu podczas swoich drzemek w dzień. 30 min poprzedzone 30 min bujania, śpiewania i innych czarodziejskich sposobów, żeby zasnął. Mimo, że wiedziałam wiele o zdrowym śnie dziecka, znałam prawidłowe warunki itp. Tymon nie chciał dłużej spać. A jak tylko się budził, zaczynał marudzić.

Po 7 miesiącach się poddałam i skontaktowałam ze SleepConcept. Dziewczyny wnikliwie przeanalizowały nasz dzień, przygotowała plan dla Tymka skupiając się także na diecie i ….cud. Z pierwszej drzemki budzimy naszego Tymola, a na drugiej czasami się nudzę :). Tymcio przestał być marudny, a jak się budzi zawsze na jego ustach jest ogromny uśmiech. No i usypianie nie jest teraz problemem, 3 minutki i młodzież śpi ;). Dziękujemy za pomoc.

Asia
+ Bruno (9 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Jesteśmy rodzicami rocznego Bruna. Po 9 miesiącach nie wytrzymaliśmy i zgłosiliśmy się do SleepConcept. Zmiana przyzwyczajeń naszego synka trwała dłużej niż na początku zakładaliśmy. Zamiast 3 tygodni zeszło się prawie 1,5 miesiąca od wprowadzenia metody, jednak niezależnie od tego jestem wniebowzięta. Ale od początku… Bruno od urodzenia nie był typem śpiocha, miał wiele drzemek, ale krótkich. W nocy spał ładnie (w swoim pokoju, my z mężem w sypialni) do pierwszego przeziębienia. Zaczęły się problemy ze snem, karmieniem i usypianiem. Ostatecznie osiągnęliśmy patową sytuację: Bruno spał w ciągu dnia 2x po 30 minut, najlepiej na spacerze w wózku. Jeśli drzemka była w domu to tylko na dużym łóżku, czyli musiałam być obok, aby nie spadł. Zasypiał oczywiście na piersi, jak nie zasnął, to było przerażenie – co teraz, jak go uspać? W nocy natomiast budził się co godzinę na karmienie. W sumie karmiłam go 12 razy na dobę, w tym 8 razy w nocy. Chodziłam nieprzytomna, zaczęłam spać u niego w pokoju, aby chociaż 40min mieć ciągłego snu. Mąż dołączył do mnie i tak cala nasza trójka smacznie spała u synka w pokoju od pobudki do pobudki, od karmienia do karmienia. Teraz syn śpi w ciągu dnia dwa razy przy czym jedna drzemka trwa co najmniej godzinę. Natomiast w nocy to jest bajka: zasypia o 19 i śpi do 5:30/6:30. Wcześniej potrzebował piersi, teraz wszystko robi sam. Sprawdziło się, co mówiły dziewczyny – dziecko karmione piersią może spać całą noc. Bruno jest tego potwierdzeniem, a my w końcu mamy czas dla siebie. No i najważniejsza zmiana zaszła w Brunie. Wcześniej ciągle marudny, teraz jest największą radością dnia. Nie pamiętam, kiedy jęczał, ciągle się śmieje i szaleje. Czasem nie mogę jeszcze w to uwierzyć.

Natalia i Marcin
+ Lilka (2 mc)
PAKIET NEW BABY

 

Na spotkanie ze SleepConcept poszliśmy bez większej potrzeby, chcieliśmy wiedzieć, jak zadbać od początku o dobry sen naszego dziecka. Otrzymaliśmy wiele cennych rad i wskazówek, dzięki którym lepiej rozumiemy potrzeby naszego maluszka. Maleńka mając 2,5 miesiąca budzi się w nocy tylko raz.

Magda Rogala – BLOGERKA MOTHERATORKA
+ IGNAŚ (29 mc)
PAKIET DELUXE

 

Kiedy na świat przychodzi dziecko, każdy rodzic wie, że to początek nieprzespanych nocy. Pobudki na karmienie, pobudki bez powodu, nocne płacze, histerie, bujania, tulenia – wszyscy przez to przechodzimy. Wielu rodziców decyduje się na wspólne spanie z dzieckiem sądząc, że może to jakoś załatwi sprawę. Prawda jest taka, że chwytamy się wszystkich możliwych sposobów, byle tylko przymknąć oko na trochę dłużej. Czas płynie, nasze dziecko rośnie i często bywa tak, że nawet się nie orientujemy, kiedy jest już naprawdę duże i samodzielne. Samo chodzi, samo je, wiele innych rzeczy robi samo, ale wciąż nie potrafi samo usnąć i samodzielnie przespać całej nocy.

Nasza historia była dość dramatyczna. Zaczęło się łagodnie, jak u wszystkich – nocne mleko, nocne bujanie, standard. W pewnym momencie, nie pytajcie jak, bo sama nie wiem, bujanie zamieniło się w czytanie bajek. Czytaliście kiedyś dziecku bajkę przez dwie godziny w nocy z opadającymi powiekami, ledwo patrząc na oczy, ale trzeźwiejąc przy każdym kolejnym płaczu i „baaaajaaaa! maaaamaaa! baaaajaaaa! cytaaaaj!”? Bo my tak. A może wstawaliście do dziecka po 10, 20 razy w ciągu jednej nocy, dając mu za każdym razem pić z butelki ze smoczkiem, przewijając je po 2, 3 razy w ciągu jednej nocy, zmieniając dwa razy zasikaną pościel i codziennie ją piorąc? Bo my tak. Spędziliśmy dwa tygodnie letnich wakacji wstawiając codziennie po 3 prania w pralce turystycznej z zasikaną pościelą. Tak to u nas wyglądało. Nie mieliśmy już siły i nadziei na to, że się poprawi.

Właśnie wtedy, w tym najgorszym i najcięższym momencie, odkryłam SleepConcept, czyli dwie konsultantki snu, które poprzez osobiste lub skype’owe konsultacje analizują problemy dziecka ze snem, a następnie, na podstawie swojej obszernej wiedzy i doświadczeń tworzą plan stworzony dla maluszka i jego rodziców, którego celem jest rozwiązanie wszelkich problemów ze snem. Niewiele myśląc napisałam do dziewczyn prosząc o pomoc, chociaż nie liczyłam na wiele, a moją główną obawą był wiek mojego dziecka. Kto nauczy dwulatka z konkretnymi przyzwyczajeniami przesypiać całe noce???

A jednak stał się cud. Wybraliśmy pakiet Deluxe obejmujący 30-dniowe wsparcie (SMS, skype, telefon, mail) w godzinach 9:00 – 19:00 łącznie z niedzielami, bo mieliśmy świadomość, że nasz problem jest na tyle duży, że tylko ta opcja będzie mogła go rozwiązać. Pełni obaw spotkaliśmy się z dziewczynami i jak na spowiedzi opowiedzieliśmy im o przyzwyczajeniach Ignasia. W grę nie wchodziło samo zasypianie. Przeanalizowaliśmy dosłownie wszystko: pory jego jedzenia i rodzaje posiłków, godziny drzemek, wystrój pokoju, łóżeczko, to w czym śpi i o której zasypia wieczorem. Nie mieliśmy pojęcia, jak wiele czynników wpływa na zdrowy sen małego dziecka i jak wiele możemy zrobić, żeby mu pomóc. Diagnoza dziewczyn była bezlitosna, ale gotowi byliśmy na wszystko. Stworzyły długi i szczegółowy specjalny plan działania, uszyty na miarę dla Ignasia. Jego warunkiem było przede wszystkim całkowite odstawienie butelki ze smoczkiem, z dnia na dzień, powodowane wiekiem Ignasia, który już dawno powinien był zrezygnować z takiej butelki. Brak butelki przed snem, brak butelki w nocy, brak butelki w dzień. Przygotowanie się na to, że będzie ostra jazda bez trzymanki (i była!) zarówno przy usypianiu przez tatę, jak i przy usypianiu przez mamę. Dodatkowo bardzo wspomogła nas minimalizacja światła nocnego i maksymalne zaciemnienie pokoju (tu składam hołd mojemu mężowi, który nienawidząc montażu karniszy poświęcił się jeszcze ten jeden raz…).

Co było dla nas najtrudniejsze? Po pierwsze musieliśmy pogodzić się z faktem, że butelka ze smoczkiem była najgorszym złem i uzależnieniem naszego dziecka, którego eliminacja była niezbędna. Dziewczyny bardzo rozsądnie podjęły tę decyzję za nas bardzo wspierając nas w całym procesie odstawiania i odzwyczajania od nocnego picia. Po drugie potrzebowaliśmy TONY pokładów cierpliwości. Pierwsze noce z zasypianiem bez butelki były po prostu ciężkie. Był ryk, była histeria, było wszystko, co najgorsze, a czego można się po takich zmianach spodziewać. Ale ze wsparciem dziewczyn i trzymając się cały czas ich wskazówek i naszego planu, wszystko przetrwaliśmy. A efekt jest PIORUNUJĄCY. Z dziecka budzącego się w nocy nawet dwadzieścia razy, zasypiającego przy butelce ze smoczkiem i wypijającego w nocy nawet litr wody Ignaś stał się dzieckiem, które nie dość, że zasypia samo, przesypia całe noce i nie budzi się ani razu, to jeszcze w dzień pije pięknie z każdego kubka i każdej butelki (poza taką ze smoczkiem oczywiście!) i dużo mniej marudzi, bo jest po prostu wypoczęty. Po trzech nocach awantury i walki moje dziecko czwartą noc przespało w całości. Nie wierzyłam własnym oczom, kiedy rano po przebudzeniu spojrzałam na zegarek i zreflektowałam się, że spędziłam tyle godzin w  jednym miejscu, którym było moje własne łóżko. Dziewczyny ze SleepConcept odwalają kawał dobrej roboty. Uratowały mi życie kiedy nie miałam już nadziei na to, że wróci ono do normalności.

Opowiadając znajomemu Australijczykowi o tym, przez co przechodzimy, dowiedziałam się, że w Australii takie usługi są na porządku dziennym. Oddaję wam ten wpis do dyspozycji z głęboką nadzieją, że pomogę wielu wymordowanym nocami mamom i tatusiom podjąć decyzję o wykonaniu telefonu do dziewczyn ze SleepConcept. Dla nas zmienił on wszystko.

Agnieszka i Karol
+ Patryk (18 mc)
i Paulinka (2 mc)
PAKIET CLASSIC I NEW BABY

 

Patryk nie był łaskawym noworodkiem;). Od samego początku tylko płakał i się awanturował. Gondola w wózku go chyba parzyła, a jazda samochodem była dramatem. O spaniu nie było mowy. Najchętniej cały dzień był przy piersi. Po miesiącu nawet przy piersi było źle, a bez niej jeszcze gorzej. Po przeczytaniu kilku książek na temat snu, wprowadziłam mu w końcu regularny plan dnia i pilnowałam go prawie co do minuty. Płaczu i awantur było o polowe mniej, jednak zasypianie było zmorą! Mały usypiał tylko na rękach, a my musieliśmy w tym czasie robić prawie przysiady. Kiedy bolały kolana i kręgosłup, siadaliśmy na dużą gumową piłkę i skakaliśmy aż usnął. Czasami kilka minut, a czasami całą półtoragodzinną drzemkę i to kilka razy dziennie. Nie mówiąc o pobudkach nocnych co pół godziny, a trwających nawet do trzech godzin, które można było załagodzić wyłącznie na piłce! Im dziecko starsze tym mniej skakania, bo mniej drzemek, ale jednak…
Na SleepConcept natknęłam się na Instagramie, gdzie jakaś mama zachwalała, że jej dziecko samo zasypia i przesypia całe noce. Pomyślałam CO ZA ŚCIEMA. Ale cały czas miałam to gdzieś z tyłu głowy, kiedy skakałam na piłce z dwunastokilogramowym Patryczkiem, będąc w ósmym miesiącu ciąży! Po namowach męża skontaktowałam się z dziewczynami. Bardzo miła wideorozmowa i wiele obaw czy damy rade. Na niecałe trzy tygodnie przed porodem podjęliśmy pierwsza próbę. Dziecko usypiało pół godziny, obudziło się o północy i po sześciu minutach już spało do rana!!! Od tamtej nocy Patryk śpi od 19 do 6:45 aż do dzisiaj!! Teraz jesteśmy po konsultacjach drugiego malucha i chociaż z natury Paulinka jest dzieckiem bardzo uśmiechniętym oraz raczej śpiącym w każdych warunkach, to nie chcemy popełnić tych błędów co przy Patryku. Dziękujemy i polecamy wszystkim!

Agata
+ Bartuś (15 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Zasypia sam i dziś przespał całą noc bez wybudzeń! To że my, rodzice czujemy się lepiej, to jedno. Ale nasze dzieci też są weselsze. Bartuś z chłopczyka ciągle plączącego, marudnego, rączkowego zmienił się w śmieszka, ciągle się śmieje, budzi się z uśmiechem, uśmiecha się do ludzi, zaczepia ich, chętnie poznaje świat… a Karolek, który był odsunięty na bok, bo ciągle wszystko kręciło się wokół Bartusia odzyskał rodziców. To dla nas najważniejsze, bo dopiero teraz po 15 miesiącach od narodzin Bartusia czujemy, że wszystko jest w porządku i idziemy do przodu. To dzięki Wam. Bardzo dziękujemy. Wasza praca jest nieoceniona, bo przywracanie szczęście rodzinom.

Ania
+ Noe (8 mc)

 

Kochane Dziewczyny,
Właściwie nie wiem od czego zacząć, może od tego, że nastała u nas nowa era. Era wyspanego i spokojnego dziecka i wyspanych i spokojnych rodziców. Nie wiem jak to ująć w słowa jacy jesteśmy Wam wdzięczni. Jedyne, czego żałuje to, że dowiedziałam się o Was tak późno. Teraz nasz dzień jest poukładany pod względem spania i posiłków i ja wiem jak reagować jak coś spontanicznie nam popsuje plan dnia. Neo przesypia noce i jest najczęściej w stanie sam się uspokoić. Nawet zęby nam nie straszne bo, nawet z ząbkowaniem noce są lepsze niż kiedyś bez ;-). I przede wszystkim, wiemy jak obchodzić się z następnymi zmianami w śnie. Dziękuję z całego serca za wsparcie i motywację!

To były zdecydowanie najlepiej zainwestowane pieniądze od urodzenia Neo. Będę Was polecała każdej młodej mamie jaką napotkam!

Ania
+ Franio (6 – 12 mc)
PAKIET CLASSIC + Konsultacje Dodatkowe

 

Jesteśmy rodzicami rocznego Frania, a SleepConcept jest z nami przez ponad połowę tego czasu. Dziewczyny ze swoją ze swoją cierpliwością i wyrozumiałością są dla nas jak Anioły!… To bardzo długa historia, ale od początku :). Franio urodził się w grudniu zeszłego roku w 36 tygodniu ciąży – już wtedy zaczęliśmy żartować, że będzie robił wszystko tak, jak on chce i na pewno jest bardzo niecierpliwy, skoro nie mógł poczekać jeszcze miesiąca. Mieliśmy niestety rację. Wszystko było dobrze do czasu aż Franio skończył 3 tygodnie. Nagle, ze śpiącego noworodka zmienił się w małego diabełka. Nie nękały nas tylko kolki… My nie mogliśmy wyjść z domu! Na każdym spacerze Franek krzyczał. Ludzie mijali nas i patrzyli jak na wyrodnych rodziców, a my nie wiedzieliśmy co robić, bo nasz Skarb krzyczał na rękach, w wózku, w chuście, w nosidle – wszędzie. Jak skończył 4 miesiące poszliśmy z nim na obiad. Były tam też inne rodziny z dziećmi. Dzieci spały – Franek nie spał. Jedliśmy na zmianę wręcz ze łzami w oczach, bo Franek ciągle krzyczał. Radzono nam, aby wozić go autem, to zaśnie – niestety. Krzyczał. WSZYSCY (również różni lekarze, bo nie zostawialiśmy tego tak) mówili, że on tak po prostu ma. Bo wcześniak, bo malutki, jemu to minie po 6 tyg, po 3 miesiącach, po 6 miesiącach… Nie mijało. W dzień w domu ciągle był marudny. Nie chciał się bawić, nie można było go na sekundę zostawić samego, ciągle chciał być na rękach. Tuliliśmy i przytulaliśmy ile można, ale czasami po prostu nie ma już siły :(. Patrzyliśmy na dzieci znajomych bawiące się na dywanie podczas kiedy rodzice siedzieli na kanapie i rozmawiali…To było dla nas jak spotkanie z ufo. Nie wiedzieliśmy, że tak może wyglądać bycie rodzicem. Spał w dzień tylko rano… może ok 30 min. Przed 18:00 już chciał iść spać na noc, ale usypiać łatwo się nie dał. Był usypiany przez nawet 1,5h i przez cały ten czas krzyczał. Pomagało tylko chodzenie z nim, wyrywającym się, po pokoju i dość mocne kołysanie. Jak w końcu zasnął, budził się co 2/3 godziny, a o godzinie 4 rano był już gotowy na nowy dzień. Nie mieliśmy już siły. Zaczynaliśmy się kłócić między sobą, bo byliśmy zbyt zmęczeni. Jesteśmy razem od ponad 11 lat, a wtedy byliśmy dla siebie jak wkurzeni obcy ludzie… Brak snu i frustracja uwidaczniają wszystkie złe cechy charakteru. My byliśmy nieszczęśliwi, ale byłam pewna, że nasz syn też jest wiecznie nieszczęśliwy. Miał wszystko, ale był ewidentnie nieszczęśliwy.
W końcu, po 6 miesiącach trafiłam na SleepConcept i zaczęło się podejście pierwsze :). Była rozmowa, przyszedł Plan Działania. Znajomi i rodzina trochę się z nas śmiali, że kto to wymyślił, żeby uczyć dziecko spania… Przecież Franek wyrośnie, a my tylko mieszamy i bez sensu wydajemy pieniądze. Ja jednak wierzyłam, że MUSI być coś, co nam pomoże. Wiedziałam, że to, co się dzieje nie jest normalne i można to zmienić. Mąż był sceptyczny, ale chyba sam wiedział, że nie mamy innego wyjścia – trzeba spróbować, jeżeli jest chociaż cień szansy. Zrobiliśmy wszystko wg wskazówek i co? Już drugiej nocy, jakimś cudem Franek nie obudził się ANI RAZU! Gdy rano się obudziliśmy (ok. 6:00) , byliśmy trochę przerażeni, ze jak to? Przespaliśmy cala noc?! Franek po wstaniu był jakiś weselszy, spokojniejszy. Z dnia na dzień wszystko wychodziło nam coraz łatwiej. Z kilku króciutkich drzemek udało się zrobić dwie dwu-godzinne! Nagle zaczęłam normalnie jeść i mogłam posprzątać mieszkanie :D. Wielkim zaskoczeniem było też to, że mogłam IŚĆ NA ZAKUPY! Nareszcie mogłam sama z dzieckiem kupić chleb, rzeczy na obiad i potem ten obiad ugotować. Może to śmieszne, ale takie rzeczy po 6 miesiącach przerwy naprawdę cieszą :). Skończyły się krzyki na spacerach, w samochodzie…było IDEALNIE! Franek co prawda wstawał o 5-6 rano, ale spał długo w dzień – to i tak było dla nas cudem. Do czasu…
Na jakimś forum wdałam się w dyskusję o usypianiu dzieci. Jedna z mam, dowiedziawszy się, że korzystam z pomocy konsultantek snu, ale nie mając pojęcia o tym na czym to polega, zaczęła mnie zasypywać artykułami o tym, jak to samodzielne zasypianie jest szkodliwe, jak dużo odbieram dziecku pozwalając mu usypiać w łóżeczku itp. Byłam wtedy na początku drugiej ciąży i chyba hormony zadziałały… Następnego dnia wszystko zepsułam. Zaczęłam Franka usypiać na rękach, pomimo, tego, ze on nie wyglądał na bardzo zadowolonego z tego faktu, płakał, usypianie trwało dużo dłużej niż w łóżeczku. Drzemki były coraz krótsze, usypianie coraz dłuższe, pobudki poranne coraz wcześniejsze. Wszystko się posypało. Franek przestał jeść stałe posiłki (a on naprawdę dużo je!), wróciły litry mleka serwowane w nocy i w dzień. No i ciągłe marudzenie. Po 2 miesiącach zrozumiałam, ze przez jakaś obcą osobę, która nawet nas nie zna, zniszczyłam coś, na co tyle pracowaliśmy… Chciałam dobrze dla mojego dziecka, a robiłam źle.
Zgłosiliśmy się wiec do SleepConcept ponownie – może można coś poprawić? Ustaliliśmy trochę inny plan dnia, bo Franio był już starszy. Po krótkiej konsultacji, spokój powrócił – dłuższy sen, dłuższe drzemki, zadowolenie i uśmiech w ciągu dnia. Nie odeszły jednak płacze przy usypianiu. Zastanawialiśmy się czy to minie – może Franio tak ma? Kolejna krótka konsultacja, tym razem z 2 tygodniami wsparcia SMS i… udało się:)! Franio teraz usypia cudownie zrelaksowany i wyprzytulany zasypia w dosłownie 5 minut. I uwaga! Udaje nam się też dociągnąć nocny sen do 7 rano:), wiec można powiedzieć, że śpi 12h NON-STOP. Nie ma żadnych pobudek na mleko w nocy, zjada pięknie stale posiłki, spędzamy cudowne chwile razem podczas zabawy i na spacerach. Franio ma więcej cierpliwości, potrafi sam sobie znaleźć zajecie, kiedy mama szykuje obiad, ale również nareszcie można go przytulic bez walki :D.

Myślę, ze po tych 6 miesiącach mogę spokojnie powiedzieć, ze dziewczyny ze SleepConcept uratowały nasze małżeństwo, a także pokazały jak cudowne może być macierzyństwo, bo bez ich rad było naprawdę bardzo bardzo bardzo ciężko. Dzisiaj wiemy dokładnie, czego potrzebuje nasze dziecko, potrafimy przewidzieć jego zachowania. Oczywiście mamy słabsze dni, ale nigdy nie zostaliśmy bez pomocy. Zawsze mogę być pewna, ze jak mam jakikolwiek problem, mogę napisać i otrzymam wsparcie. Naprawdę bardzo Wam dziękujemy. Wasza cierpliwość i wyrozumiałość jest wręcz niewiarygodna. Kiedy pomagacie, ma się wrażenie, że jesteście obok i widzicie dokładnie cala sytuację… nie wiem jak to możliwe.

Jesteśmy zgodni co do tego, ze płacz ma zawsze jakaś przyczynę i naprawdę warto jej poszukać niezależnie od opinii ludzi wokół nas. Na pewno nie jest to łatwe, ale warte każdej minuty i każdej złotówki na to poświęconych. Nie czekajmy aż dziecko „wyrośnie”, pomóżmy jemu i sobie. Słyszałam nie raz, ze jestem wygodna i leniwa, bo chce, żeby moje dziecko spało…No cóż. Potrzeba snu to jedna z podstawowych potrzeb do życia człowieka, wiec ja nie jestem wygodna – ja walczę o przetrwanie.

Marta
+ Franek (3 tygodnie)
PAKIET NEW BABY

 

Ze SleepConcept skontaktowałam się, ponieważ mój 3-tygodniowy synek od urodzenia praktycznie płakał i niewiele spał. Wykluczyłam przyczyny chorobowe, a moja bezradność i frustracja nas obojga potęgowała się każdego dnia, bo każdego dnia było gorzej, a ja nie potrafiłam wybrnąć z tej zapętlającej się sytuacji. A wydawałoby się, że jestem już doświadczoną matką dwójki dzieci. Pomimo napiętego grafiku i gorącego okresu przedświątecznego konsultantka umówiła się ze mną w trybie natychmiastowym, tak by Franio mógł otrzymać pomoc. W trakcie półtoragodzinnej konsultacji dostałam wiele cennych wskazówek, konkretnych porad, plany działania oraz wsparcie i otuchę, które dały mi pewność, że nie utraciłam swoich matczynych kompetencji.
Po konsultacji dostałam bardzo szczegółowe podsumowanie mailowe. Po wprowadzeniu w życie rad od SleepConcept mój Franio po prostu zaczął spać. Od razu.
polecam wszystkim rodzicom, którzy chcą pomóc swoim Maluchom i sobie. Zdrowy sen to najlepsza inwestycja.

Paulina
+ Staś (7 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Wykupiłam kompleksową pomoc od SleepConcept, gdy mój syn skończył siedem miesięcy i zaczął mieć kłopoty ze snem – częste pobudki, długi czas zasypiania, brak umiejętności zasypiania bez piersi sprawiały, że i ja, i on mieliśmy problem z regeneracją senną. Byłam trudnym klientem, gdyż z jednej strony chciałam zmian, a z drugiej się ich bałam. Plan, który dostałam od dziewczyn był niezwykle rozbudowany i dotyczył nie tylko samych drzemek, ale także posiłków i okresów aktywności Stasia. Dziewczyny uświadomiły mi, że na dobry sen ma wpływ bardzo dużo czynników. Byłam opornym klientem i w wielu kwestiach na początku nie chciałam im zaufać, jednak z czasem zrozumiałam, że mają rację. W dwa tygodnie nasze życie wywróciło się do góry nogami – w pozytywnym sensie. Syn jest zregenerowany, śpi samodzielnie, je bardzo ładnie. Nasze życie odmieniło się na lepsze, a ja mogę gdzieś wyjść nie obawiając się o to, że dziecko beze mnie nie zaśnie. Zaczął również przesypiać całe noce, czego zupełnie nie oczekiwałam. Krótko mówiąc polecam z całego serca współpracę ze SleepConcept.

Milena
+ Witek( od 9 do 20 mc)
PAKIET DELUXE + Konsultacja Dodatkowa

 

Nasze spotkanie ze SleepConcept przyszło nam na pomoc w 9 miesiącu życia Witka, kiedy walczyliśmy już z jego usypianiem od dobrych kilku miesięcy. Trudności z zasypianiem zaczęły się w 4 miesiącu (drzemki w dzień). Synek z wielkim płaczem zasypiał w wózku czy samochodzie. Najczęściej zasypiał przy piersi, ale i to nie było najwygodniejszym rozwiązaniem. Do 6-7 miesiąca jakoś dawaliśmy radę, bo noce były niezłe, ale wraz z nadchodzącymi ząbkami i przywiązaniem Witka do piersi, w 9 miesiącu doszliśmy do nawet 9 pobudek jednej nocy. W tamtym momencie Witek zasypiał w zasadzie tylko przy piersi, przestał zasypiać w samochodzie, a usypianie w wózku trwało długo i było bardzo trudne. Drzemki były 3 po 30 minut. Chyba, że przy piersi, to wtedy synek spał dłużej. W nocy spał głównie z nami, a raczej z mamą, bo tata się już nie mieścił.
Czytaliśmy wiele na temat snu dziecka i teoretycznie wszystko wiedzieliśmy. Zasadniczo wiedzieliśmy, jakie popełniamy błędy, a raczej tak nam się wydawało. Jednak pomoc SleepConcept okazała się niezbędna. Nie było łatwo. Tak naprawdę sam początek nauki zasypiania był łatwiejszy niż się spodziewaliśmy. W trzy dni Witek zasypiał w łóżeczku, z tatą siedzącym obok. Potem próbowaliśmy nauczyć synka zasypiania z mamą, co było dużo trudniejsze i oznaczało w zasadzie wszystko od początku. Przez pierwsze dwa tygodnie, tak na zmianę raz z mamą raz z tatą, Witek robił powoli postępy.
Po dwóch tygodniach, kiedy myśleliśmy, że będzie tylko lepiej, nasz koszmar powrócił. Wtedy, gdyby nie wsparcie, na pewno nie dalibyśmy rady. Wiara w naszą wytrwałość, pozytywne podejście, ale czasem odpowiednia bezpośredniość, stawiała nas do pionu i pomagała w zatrzymaniu katastroficznych wizji przyszłości.
Cały proces trwał u nas najpierw około miesiąca, ale potem jeszcze kilkakrotnie przechodziliśmy kryzysy. Przy czym koszmar usypiania nigdy nie wrócił. Robiliśmy tylko czasem krok w tył, ale SleepConcept za każdym razem mocno nas wspierało.
Obecnie Witek ma 16 miesięcy. Dzięki pomocy dziewczyn, regularnie wychodzimy wieczorem, bez obaw, że synek się obudzi i będzie potrzebna mama. Witek przesypia najczęściej 11 godzin w nocy. W dzień śpi od 1:30 do 2:30. Przed snem śpiewa sobie w łóżeczku:). Gdy chce spać przynosi książeczki, pokazuje na śpiworek i maskotkę tulisia. Wszystko dzięki rytuałom wprowadzonym wspólnie z dziewczynami. Gdy mamy kryzysy, zawsze możemy liczyć na profesjonalizm i serce dziewczyn. Teraz nigdy nie wątpimy w ich słowa, bo to co mówi zawsze się sprawdza:-). Uważam, że pieniądze zainwestowane we współpracę ze SleepConcept to absolutnie najlepiej wydane pieniądze w naszym życiu w roli rodziców. Dzięki dziewczynom mamy szczęśliwe i wyspane dziecko, a i my jesteśmy wypoczęci.

Marta
+ Julia ( 12 mc)
PAKIET CLASSIC

 

Dziewczyny, nie odzywaliśmy się, bo jakieś normalnie pomieszanie z poplątaniem nam się porobiło 😉 sporo spraw, wracaliśmy późno, le w tym całym zamieszaniu nie zostawiliśmy planu. Poszliśmy “na całość”. Od piątku wprowadziliśmy zasady z usypianiem, od soboty z żywieniem i drzemkami i jesteśmy w szoku… Za nami druga przespana noc, w całości!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Od 19:45 do 7:10!!!!!! Ja nie wiem, co powiedzieć, wydaje mi się, że to mi się śni hahaha :P. Ale to nie wszystko. Wczoraj dramat z drzemką, dzisiaj… zasnęła już w 5 minut, co lepsze z przytulanką, dostała dwie, jedną wyrzuciła za burtę, z drugą została przytulona, a ja myślałam ze moje dziecko nie lubi przytulanek 😀 .
Oczywiście do ideału jeszcze daleko bo w ciągu dnia jest jeszcze problem z unormowaniem drzemki… ale w niecały tydzień to ja się nie spodziewałam takich postępów. To najlepszy prezent na święta dla nas… Dziękujemy!

Beata
+ Artur ( 20 mc)
PAKIET DELUXE

 

Boję się o tym pisać, ale te 4 dni z Arturkiem to były moje najpiękniejsze dni z nim spędzone od kiedy skończył 3 miesiące 🙂 Wydaje mi się, że to był tylko sen i zaraz będę się musiała obudzić… Ostatnio od kilku dni śpię jak kamień, chyba organizm rozpoczął regenerację 😉 po tym jak uspokoiłam się, że zasnął ze mną na drzemkę pod rząd kilka dni [co wcześniej się nigdy nie udawało i przemęczony nie spał cały weekend]! Myślę, że to bardzo wpływa na moje postrzeganie i odbieranie mojego dziecka. To niesamowite, ale pierwszy raz nie miałam dziś ochoty iść do pracy tylko zostać z nim, co wcześniej było nie do pomyślenia, bo po nocy ciągłego wiszenia nad nim miałam go po prostu dość :(. A teraz cieszę się jak jest już rano i można iść po niego. A Arturek wręcz uwielbia swoje łóżeczko. Lubił je przed zmianą ale teraz taka jego oaza;-), a jak ktoś przychodzi i za dużo się dzieje to idzie do swojego pokoju, bierze książeczki z regału i siada na wersalce i ogląda je sobie, mam wrażenie, że wycisza się tak jak przy czytaniu przed spaniem, że znalazł sobie swój sposób na zmęczenie i nadmiar bodźców. To niesamowite. Szkoda mi tylko straconego czasu którego już nie odzyskamy, ale staram się korzystać maksymalnie z tego co jeszcze mamy przed sobą 🙂 Nie wiem jak Paniom dziękować. Nie widziałam, że macierzyństwo po przespanej po prawie 2 latach nocy może być takie piękne, że w ogóle może być piękne :). Po prostu nie mogę się nacieszyć moim dzieckiem! Tak się cieszę, że nie poddałam się w trakcie zmian! Dobrze, że postanowiły się Panie zająć tak istotnym tematem jak sen dzieci, bo bardzo brakuje specjalistów w tym temacie, a może to tak bardzo wpłynąć na życie. Pewnie gorszych dni jeszcze dużo przed nami, ale teraz wiem, że są też te lepsze i cudowne też są i można z nich korzystać :). Dziękujemy jeszcze raz! To musi być wspaniałe uczucie tak odmieniać ludzkie życie – tak bardzo na lepsze! 🙂 “

Dominika
+ Hugo ( 6 mc )
PAKIET CLASSIC

 

Polecam SleepConcept wszystkim rodzicom, którym sen dziecka spędza sen z powiek. Jestem przekonana, że – tak jak u nas – po kilku/kilkunastu dniach konsekwentnego wprowadzania uszytego na miarę planu – powieki znów poczują się zrelaksowane, a sen bobasa i rodziców będzie spokojny i długi. W naszym przypadku wystarczyło kilka dni, aby syn zaczął przesypiać całe noce (bez pobudek na karmienie), a samodzielnie zasnął po kilkunastu minutach juz drugiego dnia. Gdyby ktoś mi to powiedział przed spotkaniem, nie uwierzyłabym, zwłaszcza, ze od ok. 4 miesiąca sen nocny uległ znacznemu pogorszeniu i zrobiło sie bardzo kiepsko, a wybudzenia zdarzały sie nawet co 1.5h. Z usypianiem na drzemki i na noc tez nie było lekko. Na szczęście SleepConcept potrafiło zaradzić wszystkim naszym troskom, a wdrożenie planu poszło w miarę gładko pomimo, ze zbiegło się z wyrzynaniem pierwszych zębów.
Bez wątpienia ogromna wartością dodaną współpracy ze SleepConcept jest dieta maluszka szyta na miarę wraz z planem snu. Ja, po zapoznaniu się ze sporą ilością publikacji, konsultacją z naszym pediatrą i rozmowami z koleżankami byłam totalnie zdezorientowana co, ile i w jakich porach podawać, a dzięki SleepConcept syn nie tylko ma słodki sen, ale też zbilansowaną, zdrową dietę i jest szczęśliwym, najedzonym i wyspanym bobasem.

Dziękujemy i polecamy wszystkim zmartwionym i niewyspanym rodzicom. Pamiętajcie, ze sięganie po pomoc to żaden wstyd czy ujma dla Waszych zdolności rodzicielskich, a cena usług jest jak najbardziej adekwatna do tego co się otrzymuje w zamian.

Marlena
+ Bartek ( od 10 do 15 mc)
PAKIET CLASSIC
+ Pakiety Dodatkowe

 

Bruno to twardy zawodnik, przez co nauka samodzielnego zasypiania trwała u nas dość długo. Na efekty jednak warto było czekać! Dzisiaj nasz piętnastomiesięczny synek przesypia całe noce. Sen trwa nieprzerwanie od 18.30/19.00 do 6.00 rano. Bez dziewczyn ze SleepConcept nie dalibyśmy rady. Polecamy wszystkim niewyspanym rodzicom.

Magda
+ Piotruś ( 8-12 mc)
PAKIET CLASSIC
+ Konsultacje Dodatkowe

 

Od zawsze sen był dla mnie bardzo ważny. Odkąd pamiętam lubiłam długo spać i ciężko było mi wstać do szkoły czy pracy. Jeszcze za nim zostałam mamą zawsze zastanawiałam się jak to będzie kiedy będę musiała dostosować  się ze spaniem do rytmu dziecka. Będąc już w ciąży niczego nie obawiałam się tak bardzo, jak rychłego braku snu ;). Przeglądając Instagram natknęłam się na profil jednej z mam, która opisywała swoją współpracę z SleepConcept . Po przeczytaniu, że dzięki ich pomocy jej dziecko zaczęło przesypiać całe noce, postanowiłam zapamiętać nazwę SleepConcept – na wszelki wypadek, gdyby okazało się ze moje dziecko jest nocnym Markiem.
Po urodzeniu Piotrusia okazało się, że z tym spaniem w cale nie jest tak źle! Synek ładnie spał w dzień, a w nocy budził się najwyżej 2 razy, a po nakarmieniu od razu zasypiał. Kłopoty zaczęły się, gdy skończył 7 miesięcy – drzemki w ciągu  dnia trwały maksymalnie 30 minut, a nocne pobudki powodowały ze Piotrek był tak wybudzony, ze nie spał nawet do 2 godzin. Było na prawdę bardzo ciężko! Po paru tygodniach byłam tak zmęczona, że nie miałam na nic siły , wieczorem odczuwałam wręcz fizyczny ból ze zmęczenia. Wtedy przypomniałam sobie o SleepConcept – szczerze to nie do końca wierzyłam, że to coś pomoże, ale uznałam że przecież gorzej nie będzie, wiec może warto spróbować .
Umówiłam się na spotkanie, a po dwóch tygodniach otrzymaliśmy plan działania. Pamiętam pierwszy wieczór, kiedy mąż usypiał Piotrka w jego łóżeczku, a nie jak do tej pory na rękach. Myślałam, że Synek będzie bardzo płakał, a tymczasem zasnął bardzo szybko! Przez kolejne 2 tygodnie co dziennie kontaktowałam się z dziewczynami, które zawsze sprawnie odpowiadały na smsy – wspólnie modyfikowałyśmy plan, tak aby Piotrek nauczył się dobrze spać. Efektem naszej współpracy były bardzo szybko przespane noce, a następnie dłuższe drzemki w ciągu dnia!

Od tego momentu minęło pół roku. Oczywiście, zdarza się że Piotrek nie zawsze przesypia całe noce albo bardzo długo nie może zasnąć – ale jeśli takie sytuacje się utrzymują, zawsze mogę liczyć na dobra radę (w ramach konsultacji dodatkowej) i naprawdę zawsze się one sprawdzają! Czasem myślę, że to jakaś magia ;). Jeśli dziś ktoś zapytałby mnie, czy teraz skorzystałaby ponownie z usług SleepConcept, to bez zastanowienia powiedziałabym TAK! Uważam, że to były najlepiej wydane pieniądze w moim życiu, bo dzięki temu mogę się wyspać i mieć siłę na miło spędzony dzień z moim dzieckiem :).

Aga – BLOGERKA TROJACZKI.COM.PL
+ Nikodem, Oliwka, Lena
(17 mc)
PAKIET TWINS

 

Konsultacje ze SleepConcept. Było warto? Zanim odpowiem Ci na tytułowe pytanie, zacznę naszą historię od początku… Niedobór snu towarzyszy nam od… półtora roku. Tak, możecie się śmiać, bo niby dzieci na początku ciągle śpią. Śpią. Nasze też spały, ale jadły co 2h, a ja dodatkowo co 3h ściągałam pokarm. W pierwszym miesiącu karmienie jednego osobnika zajmowało około 30 minut, także łatwo możecie policzyć, ile czasu zostawało na sen. Sukcesem było przestawienie dzieci na jedzenie co 3h.

Teraz gdy dzieci mają 18 miesięcy, powoli, samolubnie marzy nam się przesypianie całych nocy. Jestem wielkim śpiochem, kocham spać, szkoda, że dzieci nie odziedziczyły po mnie tego zamiłowania. Jednak nie to było problemem. Problemem była Lena i jej nagła awersja do łóżeczka. Z dnia na dzień Lena, włożona do łóżeczka jak zwykle wpadała w szał. Była to wręcz histeria, histeria połączona z płaczem, zanoszeniem się, potokiem łez. Moich i jej. Nie dawałam rady. Jedynym rozwiązaniem na ten stan było wzięcie na ręce. Wyjęta z łóżeczka uspokajała się już kilka centymetrów nad materacem. Było godzinne noszenie i gdy wydawało się, że już twardo śpi – próba odłożenia do łóżeczka. Ostrożnie, powoli, bez gwałtownych ruchów. Z bujaniem tuż nad materacem. Odkładaliśmy ją i czekaliśmy w napięciu. Gdy się udało, powoli wyjmowaliśmy rękę spod karku i pupy. Gdy się obudziła, koszmar zaczynał się od nowa. Domagała się chodzenia, nie mogłam usiąść, wybudzała się momentalnie. Byłam u kresu sił. Ja i D. To nie było normalne, to nie była nasza bezproblemowa Lenka, która do tej pory zasypiała samodzielnie w kilka minut. Nie zasypiała spokojnie, ja byłam kłębkiem nerwów, gdy zbliżała się godzina spania, po prostu bałam się o każdy wieczór. Nie chodziło mi tylko o naszą wygodę, przede wszystkim o Lenę. Zdrowy, spokojny sen jest niezwykle ważny w rozwoju malucha. Pogodna, uśmiechnięta buba nagle zalewała się łzami. Serce pękało na małe kawałki! Poradziłam się innych mam, opisałam problem na blogu, w grupach dla mam. Dostałam wiele cennych rad, z jednej skorzystałam i za porozumieniem dziewczyn stosuję i będę stosować, ale jedno mnie cholernie zabolało. Stwierdzono, że widocznie Lenie brakuje czułości. Popłakałam się po przeczytaniu tego komentarza. Serio. Miałam wrażenie, że tym zdaniem stwierdzono, że jestem złą mamą, że nie poświęcam dzieciom wystarczająco dużo czasu, zainteresowania, co jest totalną bzdurą. Kto nas zna, ten wie, że czułości, przytulasków, buziaków i miłości u nas pod dostatkiem. Po sam korek. A nawet więcej. Strasznie mnie to zabolało, chodziłam przybita cały dzień, aż wyrzuciłam z siebie ciężar i opowiedziałam o tym D. i siostrze. Wybuchli śmiechem, oboje. Ja już wtedy też.

Próbowałam wielu metod, które opisałam już Wam w innych postach. Spróbowałam wszystkiego, co wydawało mi się dobrym pomysłem. Od zmiany pościeli, zamiany łóżeczka, sprawdzenia materaca (pod kątem robaków), posunęłam się nawet do spróbowania metody 3-5-7, co było błędem. Jestem wielką przeciwniczką wypłakiwania się dzieci, wiem jakie są konsekwencje zdrowotne, psychiczne, emocjonalne taki działań. Nie, nie i jeszcze raz nie! Dziewczyny mają takie samo zdanie jak ja, także odnośnie metody 3-5-7. Nie próbujcie tej metody, są lepsze, łagodniejsze triki, serio.

Straciłam nadzieję na chwilę, ale potem znalazłam ratunek. Daria podesłała mi link do strony. Czytałam już o ich sukcesach na ich Instagramie, nawet kilka razy chciałam już wcześniej skorzystać z ich pomocy, po małych incydentach ze spaniem w wieku 6 miesięcy. Zawsze jednak było jakieś “ale” nie wierzyłam do końca w sukces, a to kasa. “Pomocy, nie daję już rady” – tak brzmiał temat pierwszego maila, który napisałam do dziewczyn ze SleepConcept. Opisałam naszą historię, bardzo szczegółowo zachowania Lenki, moje podejrzenia, wątpliwości, na koniec błagalnie zapytałam, czy są w stanie nam pomóc. Dawno nie czekałam na odpowiedz z taką nadzieją. D. wyjeżdżał lada dzień na 2 tygodnie, miałam zostać sama, nie wyobrażałam sobie, jak podołam. Odpisały, że pomogą. POMOGŁY!

Zaczęłyśmy działać. Wypełniłam bardzo, bardzo szczegółowe formularze – ankiety maluszka. Dziewczyny analizują wszystko! Pytają o plan dnia, wagę, zdrowie, rytuały, sposoby usypiania, filozofię wychowania, rekwizyty, warunki, historie snu i historie, co już próbowaliśmy. Powiem Wam szczerze, że byłam zaskoczona niektórymi pytaniami, nie miałam pojęcia, dlaczego pytają o to, co wydawać by się mogło nie ma nic wspólnego, z naszym problemem. A miało. Wiele! Kika godzin spędziłam nad formularzami, wysłałam zdjęcia pokoiku dzieci i czekałam na konsultacje. Głównym problemem było zachowanie Leny, dodatkiem, który bardzo chciałam omówić z dziewczynami, było wstawanie w nocy, na jedzenie. Rozmowę z dziewczynami mogę porównać do wylania cysterny wody na głowę. Serio. Gdy przedstawiły mi opracowany plan, zaznaczyły i wytłumaczyły błędy, jakie do tej pory popełnialiśmy, otworzyłam oczy i buzię, ze zdziwienia. Dostałam receptę na całe zło! Uzgodniłyśmy dwa problemy, i dwa etapy rozwiązań.

Zalecenia z Leną wprowadziłam od razu. Przygotowałam dzieciom odpowiednie warunki do snu, bo jak się okazało, w ich pokoiku było za jasno (zanim przyjdą zamówione żaluzje, wisi koc), zastosowałam się w 100% do zaleceń przestawienia rytuałów i pory podania mleka na noc. Zawzięłam się w sobie, musiałam dać radę! Najważniejszą jednak zmianą miało być postępowanie z Lenką i moja cierpliwość. One wmówiły mi wręcz, że można to zmienić, że się da, żebym w to uwierzyła i stało się! Od 3 tygodni Lenka zasypia normalnie, wtulona w poduszkę w swoim łóżeczku. Nie ma łez, płaczu, rozpaczy. Jestem szczęśliwa, ona też! Dziewczyny uprzedziły mnie o możliwym regresie. Przyszedł, poszedł i daliśmy radę! Gdybym nie skorzystała z pomocy dziewczyn, i na własną rękę próbowała kolejnych metod, prób, błędów – już dawno bym się poddała.

Dużo pytałyście o konsultacje. Prosiłyście o rady, podpowiedzi. Nie ma jednej złotej rady na sen dziecka. Myślałam, że jestem świadomą mamą, która bardzo dużo wie i interesuje się rozwojem dziecka. Po rozmowach z dziewczynami byłam taaaaaka malutka. Na sen, zdrowy sen dziecka składa się wiele czynników. Bardzo wiele. Po to, przy konsultacjach są szczegółowe pytania, długie rozmowy i kilkudniowa analiza. Nie ma złotej rady, gdyby była na pewno bym się z Wami nią podzieliła. Dzięki dziewczynom wiem, że dawanie prostych rad jest bolesne i nieefektywne. Każde dziecko jest inne, ma inny problem, inne przyzwyczajenia, rytm dnia, godziny posiłków itp. A to tylko niektóre elementy, które rozkładałyśmy na czynniki pierwsze przy konsultacjach. Dawanie złotej rady na podstawie tego co zadziałało u nas, może się nie sprawdzić u innego dziecka, a czasami nawet zaszkodzić.

Cena? Tak, cena za konsultacje jest spora. W naszym przypadku w grę wchodził pakiet dla wieloraczków, a to bardzo kosztowna sprawa. Odmówiłam sobie jednak wymarzonego prezentu na święta, rozbiłam skarbonkę dzieci i zdecydowałam się, będąc u kresu sił. Jakby dziewczyny nam nie pomogły, nie widziałabym już nadziei na rozwiązanie naszego problemu.

Spokojnych nocy i zdrowych snów!:)

http://www.trojaczki.com.pl/2016/12/konsultacje-ze-sleepconcept-byo-warto.html

Karina
+ Alec ( 9 mc )
PAKIET CLASSIC

 

Witam!!! Jesteśmy rodzicami cudownego łobuza… Alec skończył teraz 13 miesięcy, a nasza historia z dziewczynami z SleepConcept rozpoczęła się, gdy miał 9! Alec od urodzenia nie był śpiochem, może z wyjątkiem pierwszego tygodnia, po którym byliśmy przekonani że mamy skarb który wyłącznie je i śpi …o jak bardzo byliśmy w błędzie! Kiedy Alec skończył 6 miesięcy nasze życie przestało być tak kolorowe, wieczny płacz, niezadowolenie czy to na spacerach, w aucie, w sklepie – praktycznie wszędzie! Chodziłam z nim do lekarza, bo naprawdę baliśmy się o niego o jego stan, to zawsze słyszałam “pani Karino, to minie – taki okres, musicie być silni”! I tak czekaliśmy kiedy to wszystko ustanie, ale z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej:(((. Alec zaczął sypiać ze mną, nigdy zresztą nie spal w swoim łóżeczku bo go “parzyło”. Płacz w nocy, pobudki co godzinę – jak przespał dwie pod rząd to był cud!!! I najgorsze: wieczne bujanie, bez tego się nie obyło czy to w dzień czy w nocy, już nie wspominając o tym, że ja nie mogłam nic zrobić, bo gdy tylko się ruszyłam, zaraz pobudka… Byliśmy na skraju wyczerpania, jak również Alec – przecież dziecko musi spać dla zdrowego rozwoju! Wtedy trafiłam na stronę SleepConcept. Dziewczyny stworzyły dla Alca plan i nie mogliśmy uwierzyć, jak szybko po jego wdrożeniu nasze życie zmieniło się na lepsze!!!:))). Minęły 4 miesiące, jak synek śpi sam w swoim łóżeczku w swoim pokoju i przesypia cale noce ,11-12 godzin! Jesteśmy tacy szczęśliwi, bo wiemy, że wyspani i wypoczęci możemy dać naszemu maleństwu więcej radości z bycia rodzicem, a i Alec zmienił się na lepsze!!! Dziękujemy z całego serca za tą cudowną pomoc i wsparcie, które uzyskaliśmy. Z czystym sumieniem mogę polecić SleepConcept. Dziewczyny to czarodziejki!

Kasia i Piotr
+ Jerzyk ( 8 mc )
PAKIET CLASSIC 

 

SleepConcept polecił nam znajomy, którzy stał się ich żywą reklamą – chodził każdego dnia do pracy wypoczęty i wyspany. Na wspólnym wyjeździe z jego synkiem mogliśmy się naocznie przekonać jak gładko wygląda usypianie i noc bez pobudek. Przyszła kolej na nas. Już w pierwszych dniach po wdrożeniu nowego planu dnia Jerzyka, widać było efekty – zaczął spać dłużej podczas drzemek i przestał się budzić wieczorami i nocą. Dodatkowo umiejętność samodzielnego zasypiania, jaką nabył była zbawienna dla nas (nocne lulania szybko poszły w niepamięć), ale i dobra dla niego – gdy obudził się pomiędzy fazami snu, umiał szybko przekręcić się na boczek i spać dalej. Odpowiadała nam również współczesna forma komunikacji – najpierw ankieta i rozmowa na Skype, potem telefon, współdzielenie aplikacji-dzienniczka snu i smsy. Dostaliśmy dużo konkretnych porad i wiedzy o śnie, ale i o odpowiedniej diecie malucha. Skutecznie i profesjonalnie! Gorąco polecam!

Dominika
+ Hugo ( 8-18 mc )
Konsultacje Dodatkowe 

 

Ze SleepConcept spotkaliśmy się po raz pierwszy jak syn skończył pół roku (czyli ponad rok temu) i dzięki wdrożeniu uszytego na miarę planu na nowo wszyscy mogliśmy cieszyć się długim i zdrowym snem. Od tamtej pory całkowicie zaufaliśmy SleepConcept i powierzyliśmy im sprawy snu naszego syna (i co za tym idzie też naszego snu). Było dla nas oczywiste, że potrzeby naszego syna będą się zmieniać w miarę, jak będzie coraz starszy, rezygnować z kolejnych drzemek, itd., a plan uszyty na miarę niekoniecznie jest dany na zawsze. Jak się okazało SleepConcept pomyślało też o tym wprowadzając do swojej oferty dodatkowe konsultacje w bardzo rozsądnej cenie. W ciągu ostatniego roku korzystaliśmy z dodatkowych konsultacji kilkakrotnie (dwa razy w związku z rezygnacja z kolejnych dwóch drzemek i raz w związku z regresją snu, która nam się pojawiła ok. 18 miesiąca). Za każdym razem mogliśmy liczyć na pełne wsparcie oraz rady i zalecenia, które wprowadzaliśmy w życie i dzięki którym sprawnie wychodziliśmy z sennych problemów, które pojawiały się po drodze. Możliwość skorzystania z dodatkowych konsultacji, a także fakt, ze do tej pory zawsze skutkowały rozwiązaniem problemu, daje nam wewnętrzny spokój i świadomość, ze SleepConcept przyjdzie z pomocą, jeżeli sen syna zacznie znowu płatać figle.